BERESZIT - GENESIS


Użyj linków by przełączyć karty

ROZDZIAŁ 12|ROZDZIAŁ 11|ROZDZIAŁ 10|ROZDZIAŁ 9|ROZDZIAŁ 8|ROZDZIAŁ 7|ROZDZIAŁ 6|ROZDZIAŁ 5|ROZDZIAŁ 4|ROZDZIAŁ 3|ROZDZIAŁ 2|ROZDZIAŁ 1|
ROZDZIAŁ 24|ROZDZIAŁ 23|ROZDZIAŁ 22|ROZDZIAŁ 21|ROZDZIAŁ 20|ROZDZIAŁ 19|ROZDZIAŁ 18|ROZDZIAŁ 17|ROZDZIAŁ 16|ROZDZIAŁ 15|ROZDZIAŁ 14|ROZDZIAŁ 13|
ROZDZIAŁ 36|ROZDZIAŁ 35|ROZDZIAŁ 34|ROZDZIAŁ 33|ROZDZIAŁ 32|ROZDZIAŁ 31|ROZDZIAŁ 30|ROZDZIAŁ 29|ROZDZIAŁ 28|ROZDZIAŁ 27|ROZDZIAŁ 26|ROZDZIAŁ 25|
ROZDZIAŁ 48|ROZDZIAŁ 47|ROZDZIAŁ 46|ROZDZIAŁ 45|ROZDZIAŁ 44|ROZDZIAŁ 43|ROZDZIAŁ 42|ROZDZIAŁ 41|ROZDZIAŁ 40|ROZDZIAŁ 39|ROZDZIAŁ 38|ROZDZIAŁ 37|
ROZDZIAŁ 50|ROZDZIAŁ 49|

אבגדהוזחטייאיביגטוטוטזיזיחיטככאכבכגכדכהכוכזכחכטללאלבלגלדלולזלחלטממאמבמגמדמהמומזמחמטנ

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU


1. Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.
2. Ziemia zaś była zamętem i bezładem, a ciemność nad otchłanią; a duch Boży unosił się nad powierzchnią wód.
3. I rzekł Bóg: „Niech się stanie światło!” I stało się światło.
4. I widział Bóg światło, że dobre; i rozdzielił Bóg między światłem a ciemnością.
5. I nazwał Bóg światło dniem, a ciemność nazwał nocą. I był wieczór i był ranek — dzień jeden.
6. I rzekł Bóg: „Niech będzie przestwór w pośrodku wód, a niech podzieli między wodami a wodami!”
7. I uczynił Bóg przestwór i przedzielił między wodami, które pod przestworem, a wodami, które nad przestworem. I stało się tak.
8. I nazwał Bóg przestwór niebem. I był wieczór i był ranek — dzień wtóry.
9. I rzekł Bóg: „Niech się zbiorą wody z pod nieba w jedno miejsce, a niech się ukaże ląd!” I stało się tak.
10. I nazwał Bóg ląd ziemią, a zbiór wód nazwał morzami. I widział Bóg, że dobrze.
11. I rzekł Bóg: „Niech porośnie ziemia rośliną, zielem rozsiewającém nasienie, drzewem owocowém, rodzącém owoc podług rodzaju swojego, w któremby nasienie jego było na ziemi!” I stało się tak.
12. I wydała ziemia roślinę — zielę, rozsiewające nasienie podług rodzaju swojego i drzewo rodzące owoc, w którém nasienie jego było, podług rodzaju swojego. I widział Bóg, że dobrze.
13. I był wieczór i był ranek — dzień trzeci.
14. I rzekł Bóg: „Niech będą światła na przestworze nieba, aby przedzielać między dniem a nocą; a niech służą jako znamiona i pory i dni i lata;
15. I niech będą światłami na przestworze nieba, dla przyświecania ziemi!” I stało się tak.
16. I stworzył Bóg dwa owe światła wielkie: światło większe dla panowania dniem, a światło mniejsze dla panowania nocą i gwiazdy.
17. I umieścił je Bóg na przestworze nieba, dla przyświecania ziemi.
18. I aby panować dniem i nocą i przedzielać między światłem a ciemnością. I widział Bóg, że dobrze.
19. I był wieczór i był ranek — dzień czwarty.
20. I rzekł Bóg: „Niech się zaroją wody rojem jestestw żyjących, a ptactwo niech się unosi nad ziemią, na przestworze niebios!”
21. I stworzył Bóg owe potwory wielkie i wszelkie jestestwo żyjące, poruszające się, którém zaroiły się wody podług rodzaju swego, i wszelkie ptactwo skrzydlato podług rodzaju swojego. I widział Bóg, że dobrze.
22. I pobłogosławił im Bóg i rzekł: „Rozradzajcie się i rozmnażajcie i napełniajcie wody w morzach, a ptactwo niech się rozmnaża na ziemi!”
23. I był wieczór i był ranek — dzień piąty.
24. I rzekł Bóg: „Niech wyda ziemia jestestwa żyjące podług rodzajów swoich: bydło i płazy i zwierzęta lądowe podług rodzajów swoich!” I stało się tak.
25. I utworzył Bóg zwierzęta lądowe podług rodzajów swoich, i bydło podług rodzaju swojego, i wszelki płaz ziemny podług rodzaju swojego. I widział Bóg, że dobrze.
26. I rzekł Bóg: „Uczyńmy ludzi na obraz Nasz i podług podobieństwa Naszego, a niech panują nad rybami morza, i nad ptactwem nieba, i nad bydłem, i nad wszystką ziemią, i nad wszelkim płazem, który pełza po ziemi!”
27. I stworzył Bóg człowieka na obraz Swój, na obraz Boga stworzył go; mężczyznę i niewiastę stworzył ich.
28. I błogosławił im Bóg, i rzekł do nich Bóg: „Rozradzajcie się i rozmnażajcie i uzupełniajcie ziemię, i zawładnijcie nią, i panujcie nad rybami morza, i nad ptactwem nieba, i nad wszelkim zwierzem, który się porusza na ziemi!”
29. I rzekł Bóg: „Oto oddaję wam wszelkie ziele rozsiewające nasienie, będące na powierzchni całej ziemi, i wszelkie drzewo, na którém jest owoc drzewny, rozsiewający nasienie: wam niechaj będą na pokarm.
30. A wszelkiemu zwierzowi lądowemu, i wszelkiemu ptactwu nieba, i wszystkiemu, co się porusza na ziemi, w którém jest dusza żyjąca — wszelką zieloną roślinę — na pokarm!” I stało się tak.
31. I obejrzał Bóg wszystko, co uczynił, i oto było bardzo dobre. I był wieczór i był ranek — dzień szósty.

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU


1. I spełnione były niebo i ziemia i wszystek zastęp ich.
2. I skończył Bóg dnia siódmego dzieło Swoje, które uczynił, i odpoczął dnia siódmego po całém dziele Swojém, które uczynił.
3. I pobłogosławił Bóg dzień siódmy i poświęcił go; albowiem w nim zaprzestał Bóg czynić wszystkie dzieła Swoje, które stworzył.
4. Oto zrodzenie się nieba i ziemi, przy stworzeniu ich, czasu w którym uczynił Wiekuisty Bóg niebo i ziemię.
5. Zanim zaś jaki krzew polny był na ziemi, i jakie ziele polne zanim wzeszło — nie spuścił też Wiekuisty Bóg deszczu na ziemię; człowieka też nie było, aby uprawiał ziemię;
6. Ale para wzniosła się z ziemi, i zrosiła całą powierzchnię ziemi.
7. I tak utworzy Wiekuisty Bóg człowieka z prochu ziemi, i tchnął w nozdrza jego dech żywota, i stał się człowiek istotą żyjącą.
8. A zasadziwszy Wiekuisty Bóg ogród w Edenie od dawna, umieścił tam człowieka, którego stworzył.
9. I wywiódł Wiekuisty Bóg z ziemi wszelakie drzewo urocze na wejrzenie i smaczne ku spożyciu, — drzewo też życia w pośrodku ogrodu, i drzewo poznania dobrego i złego.
10. A strumień wypływa z Edenu dla zraszania ogrodu, a ztamtąd też rozdziela się i rozpada na cztery odnogi.
11. Nazwa jednej: Piszon; to ten, który okrąża całą ziemię Chawila, gdzie złoto.
12. A złoto kraju tego wyborowe; tamże jest bdellion i kamień berylowy.
13. A nazwa strumienia drugiego: Gichon; to ten, który okrąża całą ziemię Kusz.
14. A nazwa strumienia trzeciego: Chidekel; to ten, który płynie ku wschodowi Aszuru. A strumieniem czwartym jest Frat.
15. I wziął Wiekuisty Bóg człowieka i osadził go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i dozorował.
16. I przykazał Wiekuisty, Bóg, człowiekowi i rzekł: „Z każdego drzewa ogrodu pożywać możesz;
17. Ale z drzewa poznania dobrego i złego, — pożywać zeń nie będziesz; bo gdy spożyjesz z niego — umrzesz!”
18. I rzekł Wiekuisty, Bóg: „Nie dobrze, aby pozostał człowiek samotnym, uczynię mu pomoc, odpowiednią jemu!”
19. A utworzył był Bóg Wszechmocny z ziemi wszystkie zwierzęta dzikie, i wszystkie ptactwo nieba, i przywiódł do człowieka, aby obaczył, jak je nazwie; a jak bądź nazwie człowiek każde jestestwo żywe, — taką będzie nazwa jego.
20. I nadał człowiek nazwy wszystkiemu bydłu, i ptactwu nieba, i wszelkiemu zwierzowi dzikiemu; ale dla człowieka nie znalazł pomocy, odpowiedniej jemu. 21. I przypuścił Wiekuisty Bóg odurzenie na człowieka, i zasnął on; i wyjął jedno z żeber jego, i zwarł ciało za niém.
22. I ukształtował Wiekuisty Bóg żebro, które wyjął z człowieka, na niewiastę, i przywiódł ją do człowieka.
23. I rzekł człowiek: „Tym razem jest to kość z kości moich, i ciało z ciała mojego; tę nazywać mężatką, bo z męża wzięta ona!”
24. Przeto opuszcza mąż ojca swojego i matkę swoją, a łączy się z żoną swoją, i stają się ciałem jednym.
25. A byli oboje nadzy, człowiek i żona jego, a nie wstydzili się.

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU


1. A wąż był chytry, bardziej niż wszelki zwierz dziki, który był uczynił Wiekuisty Bóg; i rzekł do niewiasty: „Alboż powiedział także Bóg: Nie pożywać wam z żadnego drzewa ogrodu?”
2. I rzekła niewiasta do węża: Z owocu drzew ogrodu pożywać możemy.
3. Tylko z owocu drzewa, co w pośrodku ogrodu, rzekł Bóg: „nie pożywajcie z niego i nie dotykajcie się go, — abyście nie umarli”.
4. I rzekł wąż do niewiasty: „Umrzeć nie umrzecie”.
5. Ale wie Bóg, iż dnia którego pożywać zeń będziecie otworzą się oczy wasze i staniecie się jako Bóg, poznawającymi dobre i złe”.
6. I widząc niewiasta, że smaczném jest drzewo ku spożyciu, że rozkoszą jest dla oczu, a uroczém drzewo do oglądania, wzięła z owocu jego i jadła, i dała też mężowi swojemu przy sobie i jadł.
7. I otworzyły się oczy obojga, i poznali, że są nagimi! I spletli liście figowe, i poczynili sobie przepaski.
8. I usłyszeli głos Wiekuistego Boga, rozlegający się po ogrodzie, z powiewem dziennym; i skrył się człowiek i żona jego przed obliczem Wiekuistego Boga, między drzewa ogrodu.
9. I zawołał Wiekuisty, Bóg, człowieka, i rzekł do niego: „Gdzie jesteś?”
10. I rzekł: „Głos Twój słyszałem w ogrodzie, i uląkłem się, bo nagi jestem, i skryłem się”.
11. I rzekł: „Któż powiedział ci, że nagi jesteś?” Czyż z drzewa, o którém ci przykazałem nie jeść z niego, jadłeś?”
12. I rzekł człowiek: „Niewiasta, którą umieściłeś przy mnie, ona to dała mi z drzewa, i jadłem”.
13. I rzekł Wiekuisty, Bóg do niewiasty: „Cóżeś ty uczyniła!” I rzekła niewiasta: „wąż skusił mnie i jadłam”.
14. I rzekł Wiekuisty, Bóg, do węża: „Żeś uczynił to, przeklętym bądź z pomiędzy wszelkiego bydła i wszelkiego zwierza dzikiego; na brzuchu twoim czołgać się będziesz, i prochem się żywić, po wszystkie dni życia twojego.
15. A nienawiść wzniecę między tobą, a niewiastą, i między nasieniem twojém, a nasieniem jej; ono porazi ci głowę, a ty mu porazisz piętę!”
16. Do niewiasty rzekł: „Wielce, wielce pomnożę męki brzemienności twojej; w bólach rodzić będziesz dzieci; a do męża twego żądza twoja, a on panować będzie nad tobą.”
17. A do Adama rzekł: „Żeś usłuchał głosu żony twojej, a jadł z drzewa, o którém ci przykazałem mówiąc: nie będziesz jadł z niego; przeklęta niech będzie ziemia gwoli tobie, w utrapieniu żywić ci się z niej, po wszystkie dni żywota twojego.
18. A cierń i oset rodzić ci będzie, a żywić ci się zielem polném.
19. W pocie oblicza twojego będziesz pożywał chleb, aż powrócisz do ziemi, bo z niej wziętym jesteś; bo prochem ty, i w proch się obrócisz!”
20. I nazwał Adam imię żony swojej: Chawa, gdyż ona stała się matką wszystkich żyjących.
21. I sprawił Wiekuisty, Bóg, Adamowi i żonie jego szaty skórzane, i przyodział ich.
22. I rzekł Wiekuisty, Bóg: „Oto człowiek stał się jako jeden z Nas, co do wiedzy dobrego i złego. A teraz może sięgnie ręką swoją i weźmie także z drzewa życia i spożyje, aby żył na wieki..!”
23. I wydalił go Wiekuisty, Bóg, z ogrodu Eden, aby uprawiał ziemię, z której wzięty.
24. I tak wygnał człowieka; i usadowił na wschód od ogrodu Eden Cherubów, i płomienny miecz, wirujący, dla strzeżenia drogi do drzewa życia.

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU


1. A Adam poznał Chawę, żonę swoją, i poczęła, i urodziła Kaina; bo rzekła: „Nabyłam mężczyznę od Wiekuistego.”
2. I urodziła jeszcze brata jego, Hebla; i był Hebel pasterzem trzód, a Kain był uprawiaczem roli.
3. I stało się po niejakim czasie, iż przyniósł Kain z owocu ziemi dar Wiekuistemu;
4. A Hebel przyniósł również z pierworodnych trzody swojej i z tłuszczu ich. I wejrzał Wiekuisty na Hebla i na dar jego;
5. Ale na Kaina i na dar jego nie wejrzał. I gniewało to Kaina bardzo, i zapadły lica jego.
6. I rzekł Wiekuisty do Kaina: „Czemu się gniewasz i czemu zapadły lica twoje?”
7. Wszak, jeżeli się poprawisz, pierwszeństwo twoje, a jeżeli się nie poprawisz, u drzwi grzech leży; a ma on skłonność do ciebie, a ty panować masz nad nim.”
8. I powiedział to Kain Heblowi, bratu swojemu. I stało się gdy byli na polu, że powstał Kain na Hebla, brata swojego, i zabił go.
9. I rzekł Wiekuisty do Kaina: „Gdzież Hebel brat twój?” I odpowiedział: „Niewiem; alboż to stróżem brata mego ja?”
10. I rzekł: „Cóżeś uczynił!” Głos krwi brata twego woła do Mnie z ziemi!
11. A teraz wyklętym bądź z ziemi, która otworzyła paszczę swoją, aby przyjąć krew brata twego z ręki twojej.
12. Gdy uprawiać będziesz rolę, nie wyda więcej siły swej tobie; tułaczem i zbiegiem będziesz na ziemi!”
13. I rzekł Kain do Wiekuistego: „Zbyt wielką kara moja, abym ją zniósł.
14. Oto wypędzasz mnie dzisiaj z oblicza tej ziemi, abym się ukrywał przed obliczem Twojém, a był tułaczem i zbiegiem na ziemi; wszak ktokolwiek mnie spotka zabije mnie!”
15. I rzekł doń Wiekuisty: „Zaiste, ktokolwiek by zabił Kaina, siedmiokrotną poniesie pomstę.” I uczynił Wiekuisty dla Kaina znak, aby go nie zabijał każdy, kto go spotka.
16. I tak uszedł Kain z przed oblicza Wiekuistego, i osiadł w krainie Nod, na wschód od Edenu. 17. I pojął Kain żonę swoją, i poczęła, i urodziła Chanocha; a budując wtedy miasto, nadał miano temu miastu od imienia syna swego: Chanoch.
18. I urodził się Chenochowi Irad; Irad zaś spłodził Mechujaela, a Mechujael spłodził Metuszaela, a Metuszael spłodził Lemecha.
19. I pojął Lemech dwie żony; imię jednej: Ada, a imię drugiej: Cylla.
20. I urodziła Ada Jabala; on to stał się ojcem mieszkających w namiotach, przy hodowli bydła.
21. A imię brata jego, — Jubal; ten stał się ojcem władających cytrą i podwójnym fletem.
22. A Cylla, ona również urodziła Tubal-Kaina, który wykuwał wszelakie narzędzia rolnicze z miedzi i żelaza. Siostrą zaś Tubal-Kaina był Naama.
23. I rzekł Lemech do żon swoich: „Ado i Cyllo, słuchajcie głosu mojego, żony Lemiecha dajcie ucho mowie mojej! Oto mężów zabiłem za ranę moją, a młodzieńce za siniec mój.
24. Jeżeli siedmkroć pomszczonym był Kain, to Lemech siedmdziesiąt i siedm kroć!”
25. I poznał jeszcze Adam żonę swą, i urodziła syna, i nazwała imię jego Szet: — „bo dał mi Bóg potomstwo inne, zamiast Hebla, którego zabił Kain.”
26. A Szetowi również urodził się syn, i nazwał imię jego Enosz. Wtedy to zaczęto wzywać imienia Bożego.

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU


1. Oto rodopis potomków Adama: Czasu, którego stworzył Bóg Adama, na podobieństwo Boże uczynił go.
2. Mężczyznę i niewiastę stworzył ich, i błogosławił im, i nazwał imię ich Adam, czasu którego stworzeni zostali.
3. I przeżył Adam sto trzydzieści lat, i spłodził na podobieństwo i obraz swój, i nazwał imię jego: Szet.
4. I były dni Adama po spłodzeniu Szeta ośmset lat; i spłodził synów i córki.
5. A były wszystkie dni Adama, które przeżył: dziewięćset trzydzieści lat; i umarł.
6. I przeżył Szet sto pięć lat, i spłodził Enosza.
7. I żył Szet po spłodzeniu Enosza ośmset siedm lat, i spłodził synów i córki.
8. A były wszystkie dni Szeta: dziewięćset dwanaście lat; i umarł.
9. I przeżył Enosz dziewięćdziesiąt lat, i spłodził Kenana.
10. I żył Enosz, po spłodzeniu Kenana, ośmset piętnaście lat, i spłodził synów i córki.
11. A były wszystkie dni Enosza: dziewięćset pięć lat; i umarł.
12. I przeżył Kenan siedmdziesiąt lat, i spłodził Mahalalela.
13. I żył Kenan po spłodzeniu Mahalalela ośmset czterdzieści lat, i spłodził synów i córki.
14. A były wszystkie dni Kenana: dziewięćset dziesięć lat; i umarł.
15. I przeżył Mahalalel sześćdziesiąt pięć lat, i spłodził Jereda.
16. I żył Mahalalel, po spłodzeniu Jereda, ośmset trzydzieści lat, i spłodził synów i córki.
17. A były wszystkie dni Mahalalela: ośmset dziewięćdziesiąt pięć lat, i umarł.
18. I przeżył Jered sto sześćdziesiąt i dwa lata, i spłodził Chanocha.
19. I żył Jered, po spłodzeniu Chanocha, ośmset lat, i spłodził synów i córki.
20. A były wszystkie dni Jereda: dziewięćset sześćdziesiąt i dwa lata; i umarł.
21. I przeżył Chanoch sześćdziesiąt i pięć lat, i spłodził Metuszelacha.
22. I postępował Chanoch z Bogiem, po spłodzeniu Metuszelacha, jeszcze trzysta lat, i spłodził synów i córki.
23. A były wszystkie dni Chanocha: trzysta sześćdziesiąt pięć lat.
24. I tak postępował Chanoch z Bogiem, a nie było go, bo zabrał go Bóg.
25. I przeżył Metuszelach sto ośmdziesiąt siedm lat, i spłodził Lemecha.
26. I żył Metuszalech, po spłodzeniu Lemecha, siedmset ośmiedziesiąt i dwa lata, i spłodził synów i córki.
27. A były wszystkie dni Metuszalecha: dziewięćset sześćdziesiąt dziewięć lat; i umarł.
28. I przeżył Lemech sto ośmdziesiąt i dwa lata, i spłodził suna.
29. I nazwał imię jego Noach, mówiąc: „Ten niechaj pocieszy nas z pracy naszej i z trudów rąk naszych, na ziemi, którą przeklął Bóg!”
30. I żył Lemech, po spłodzeniu Noacha, pięćset dziewięćdziesiąt lat, i spłodził synów i córki.
31. A były wszystkie dni Lemecha: siedmset siedmdziesiąt siedm lat; i umarł.
32. I żył Noach w wieku pięciuset lat, gdy spłodził Noach Szema, Chama i Jafeta.

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU


1. I stało się, gdy poczęli się ludzie rozmnażać na ziemi, a córki im się narodziły,
2. Że ujrzawszy synowie Boscy córki ludzkie, iż piękne były, pojęli sobie żony ze wszystkich, które sobie upodobali.
3. I rzekł Bóg: „nie walczyć duchowi Mojemu w człowieku długo, jest on wszakże i ciałem; i niech będą dni jego sto dwadzieścia lat.
4. Olbrzymi byli na ziemi w czasy one; i także w następstwie, bo przychodzili synowie Boscy do cór ludzkich, a rodziły im: Są to owi mocarze, którzy od wieków byli mężami sławy.
5. A widząc Wiekuisty, że wzmogła się niegodziwość człowieka na ziemi, a wszystkie knowania i zamysły serca jego tylko niegodziwe wciąć;
6. Pożałował wtedy Wiekuisty, że utworzył człowieka na ziemi i ubolewał w sercu Swojém.
7. I rzekł Wiekuisty: „Zgładzę ludzi, których stworzyłem, z oblicza ziemi, tak człowieka jak i bydlę, tak robactwo jak i ptactwo nieba; bo żałuję, żem utworzył je.”
8. Noach zaś znalazł łaskę w oczach Boga.
9. Oto dzieje Noacha: Noach był mężem sprawiedliwym; nieskazitelnym był on za czasów swoich; z Bogiem postępował Noach.
10. I spłodził Noach trzech synów: Szema, Chama i Jafeta.
11. I skażona była ziemia przed Bogiem, i napełniła sie ziemia bezprawiem.
12. I widział Bóg ziemię, a oto skażona; bo skaziło wszelkie ciało drogę swą na ziemi.
13. I rzekł Bóg do Noacha: „Koniec wszelkiego ciała przyszedł przedemną, bo napełniła się ziemia bezprawiem przez nich; i tak oto zniweczę ich z ponad ziemi.
14. Zbuduj sobie korab' z drzewa cyprysowego; przegrody poczynisz w korabiu; i pokryjesz go z wewnątrz i z zewnątrz smołowcem.
15. A tak oto urządzisz go: Trzysta łokci długość korabia, pięćdziesiąt łokci szerokość jego, a trzydzieści łokci wysokość jego.
16. Otwory poczynisz w korabiu, i aż na łokieć zwężysz go wzwyż; a drzwi korabia z boku jego umieścisz; o dolnych, średnich i wyższych piętrach uczynisz go.
17. A Ja oto, sprowadzam potop, — wody na ziemię, by zniweczyć wszelkie ciało, w którém dech życia jest z pod niebu: wszystko, co na ziemi, wyginie.
18. Ustanowię zaś przymierze Moje z tobą, i wnijdziesz do korabia—ty, i synowie twoi, i żona twoja, i żony synów twoich z tobą.
19. Z wszystkiego też co żyje, z wszelkiego ciała, po parze z każdego wprowadzisz do korabia, abyś zachował je z sobą: samiec i samica niech będą:
20. Z ptactwa według rodzaju jego, i z bydła według rodzaju jego;—po parze z każdego niechaj wnijdą do ciebie, aby zachowane zostały.
21. Ty zaś nabierz sobie wszelakiej strawy na pokarm, a nagromadź ją u siebie, aby była tobie i im na pokarm.
22. I uczynił to Noach: Podług wszystkiego co polecił mu Bóg, tak uczynił.

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU


1. I rzekł Bóg do Noacha: „Wnijdź ty i wszystek dom twój do korabia, bo ciebie upatrzyłem jako sprawiedliwego przedmną w wieku tym.
2. Ze wszelkiego bydła czystego zabierzesz ze sobą po siedmioro, — samca i samicę jego, ze zwierząt zaś nieczystych po parze, — samca i samicę jego.
3. Również z ptactwa nieba po siedmioro,—samca i samicę, — aby zachować nasienie na powierzchni całej ziemi.
4. Bo, po dniach jeszcze siedmiu, spuszczę deszcz na ziemię, przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy, i zgładzę wszelki byt, który utworzyłem, z oblicza ziemi.
5. I spełnił Noach wszystko tak, jak polecił mu bóg.
6. A Noach był wtedy w wieku sześciuset lat. I nastał potop — wody na ziemi.
7. I wszedł Noach, i synowie jego, i żona jego, i żony synów jego z nim do korabia, z powodu wód potopu.
8. Z bydła czystego i ze zwierząt nieczystych, i z ptactwa i z wszystkiego co się porusza na ziemi
9. Po parze weszły do Noacha, do korabia, — samiec i samica, jak polecił Bóg Noachowi.
10. I stało się po siedmiu dniach, iż wody potopu nastały na ziemi.
11. Roku sześćsetnego życia Noacha, miesiąca drugiego, siedemnastego dnia miesiąca, — w tenże dzień rozwarły się wszystkie źródła otchłani bezmiernej, a spusty niebios się roztworzyły.
12. I spadł deszcz ma ziemię, czterdzieści dni i czterdzieści nocy.
13. Onego właśnie dnia wszedł Noach i Szem i Cham i Jafet, synowie Noacha, i żona Noacha, i trzy żony synów jego, z nimi, do korabia,
14. Oni i wszelki zwierz, według rodzaju swego, i wszelkie bydło, według rodzaju swego, i wszelki płaz pełzający po ziemi, według rodzaju swego, i wszystko co lata, według rodzaju swego, wszelakie ptactwo skrzydlate;
15. I tak weszło do Noacha, do korabia, po parze z każdego ciała, w którém był dech żywota.
16. A które weszły, samiec i samica z każdego ciała weszły, — jako polecił mu Bóg. I zamknął Bóg za nim.
17. Był tedy potop przez czterdzieści dni na ziemi, — i wezbrały wody i podniosły korab', i uniósł się wysoko nad ziemią.
18. I wzmogły się wody, i wezbrały bardzo na ziemi; i pływał korab' po powierzchni wody.
19. A wody wzmagały się coraz bardziej na ziemi; i pokryły się wszystkie góry wysokie, co pod całém niebem.
20. Piętnaście łokci wzwyż wzmogły się wody, i zakryte zostały góry.
21. I wyginęło wszelkie ciało, poruszające się na ziemi, — z ptactwa, i z bydła, i ze zwierząt, i z wszelkiego roju rojącego się na ziemi, i wszyscy ludzie.
22. Wszystko, w czyich nozdrzach tchnący dech żywota, ze wszystkiego, co na lądzie było, pomarło.
23. I tak zgładził wszystek byt na obliczu ziemi, od człowieka do bydlęcia, i płazu i ptaka nieba; i zgładzone zostały z ziemi. A pozostał tylko Noach, i co było z nim w korabiu.
24. I opanowały wody ziemię, sto pięćdziesiąt dni.

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU


1. Ale wspomniał Bóg na Noacha, i na wszystkie zwierzęta, i na wszystko bydło, które było z nim w w korabiu; i powiódł Bóg wiatr po ziemi, i uciszyły się wody.
2. I zawarły się źródła otchłani, i upusty niebios, i wstrzymany był deszcz z nieba.
3. I zaczęły ustępować wody z ponad ziemi, wziąć ustępując; i opadły wody po upływie stu pięćdziesięciu dni.
4. I osiadł korab' miesiąca siódmego, siedmnastego dnia miesiąca na górach Ararat.
5. A wody wciąż opadały, aż do miesiąca dziesiątego; dziesiątego, pierwszego tegoż miesiąca, ukazały się wierzchołki gór.
6. I stało się po upływie czterdziestu dni, otworzył Noach okno korabia, które był uczynił.
7. I wypuścił kruka, a ten latał wciąż tam i napowrót, póki nie oschły wody na ziemi.
8. Wtedy wypuścił gołębicę od siebie, aby obaczyć, czy zmniejszyły się wody na powierzchni ziemi.
9. Ale nie znalazła gołębica przystanku dla stopy swojej, i wróciła do niego do korabia, bo była jeszcze woda na powierzchni całej ziemi; i wyciągnął rękę swoją, i wziął ją i wpuścił ją do siebie do korabia.
10. I przeczekawszy jeszcze siedm dni dalszych, znów wypuścił gołębicę z korabia.
11. I wróciła do niego gołębica pod wieczór, a oto liść oliwnika zerwany w dzióbku jej; i poznał Noach, że zmniejszyły się wody na ziemi.
12. I przeczekał jeszcze siedm dni dalszych, i wypuścił gołębicę; ale nie wróciła więcej do niego.
13. I stało się sześćsetnego pierwszego roku, — miesiąca pierwszego, pierwszego dnia miesiąca oschły wody z ziemi. I zdjął Noach dach korabia, i spojrzał, a oto oschła powierzchnia ziemi.
14. A miesiąca wtórego, dwudziestego siódmego dnia miesiąca, wyschła ziemia.
15. I powiedział Bóg do Noacha, i rzekł:
16. „Wyjdź z korabia ty, i żona twoja, i synowie twoi, i żony synów twoich z tobą.
17. Wszystkie zwierzęta, które z tobą są, z wszelkiego ciała, — z ptactwa i z bydła, i z wszelkiego robactwa pełzającego po ziemi, — wywiedź ze sobą, aby się roiły na ziemi, a rozradzały i rozmnażały na ziemi.”
18. I wyszedł Noach, i synowie jego, i żona jego i żony synów jego z nim. 19. Wszelkie zwierzę, wszelkie robactwo i wszelkie ptactwo, wszystko, co pełza po ziemi, podług rodzajów swoich, wyszły z korabia.
20. I zbudował Noach ofiarnicę Wiekuistemu, i wziął z każdego bydła czystego i złożył całopalenia na ofiarnicy.
21. I przyjął Wiekuisty z zadowoleniem woń wdzięczną, i rzekł Wiekuisty w sercu Swojém: „Nie będę więcej przeklinał ziemi z powodu człowieka, bo zamysł serca ludzkiego zły od młodości jego, i nie będę więcej zatracał wszelkiego życia, jakem uczynił.
22. A póki trwać będzie ziemia, siew i żniwo, i mróz i upał, i lato i zima, i dzień i noc, nie ustaną.”

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU


1. I pobłogosławił Bóg Noacha i synów jego, i rzekł do nich: „Rozradzajcie się i rozmnażajcie i napełniajcie ziemię!
2. A bojaźń i trwoga wasza niech będzie nad wszelkiém zwierzęciem ziemi i nad wszelkiém ptactwem nieba. Wszystko co się porusza na ziemi i wszystkie ryby morza w moc waszą oddane!
3. Wszystko co się rusza i co żyje, wam będzie na pokarm, jako zieloną roślinę oddałem wam wszystko.
4. Wszakże istoty z życiem jej, z krwią jej, — jeść nie będziecie.
5. W szczególności krwi waszej, służącej życiu waszemu, poszuiwać będę. Z ręki wszelkiego żywota poszukiwać jej będę, i z ręki człowieka, — jednego z ręki drugiego, — poszukiwać będą życia ludzkiego.
6. Kto przeleje krew człowieka, przez człowieka krew jego przelaną będzie; bo na obraz Boży stworzył człowieka!
7. Wy zaś rozradzajcie się i rozmnażajcie, rozpleniajcie się na ziemi, i rozmnażajcie na niej!
8. I oświadczył Bóg Noachowi i synom jego z nim, i rzekł:
9. Ja zaś oto stanowię przymierze Moje z wami, i z potomstwem waszém, po was.
10. I z wszelką istotą żyjącą, która z wami — w ptactwie, bydle i wszelkiém zwierzęciem ziemi przy was, z wszystkiemi co wyszły z korabia, z wszelkiém zwierzęciem ziemi.
11. I utwierdzam przymierze Moje z wami, żeby nie było już zgładzoném wszelkie ciało przez wody potopu, i nie było już potopu dla zniszczenia ziemi.”
12. I rzekł Bóg: „Oto znak przymierza, który ustanawiam między Mną a wami, i między każdą istotą żyjącą, co z wami była na czasy wieczne!
13. Łuk Mój kładę na obłokach aby był znakiem przymierza między Mną a ziemią.
14. I będzie gdy oblokę obłokiem ziemię, a ukaże się łuk na obłokach;
15. Wtedy wspomnę na przymierze Moje, co między Mną a wami, i każdem jestestwem żyjącem, w wszelkiém ciele; a nie staną się już wody potopem, aby zniweczyć wszelkie ciało.
16. I będzie łuk w obłokach, i spojrzę nań, abym wspomniał na przymierze wieczne między Bogiem, a każdem jestestwem żyjącém w wszelkiém ciele, które jest na ziemi.”
17. I rzekł Bóg do Noacha: „Oto znak przymierza, które ustanowiłem między Mną a wszelkiém ciałem, które jest na ziemi!”
18. A byli synowie Noacha, którzy wyszli z korabia, Szem i Cham i Jefet. Cham zaś był ojcem Kanaana.
19. Ci trzej to byli synami Noacha, — a z tych zasiedliła się cała ziemia.
20. I począł Noach, mąż roli, i zasadził winnicę.
21. I napił się wina, i odurzył się, i obnażył się we wnętrzu namiotu swojego.
22. I ujrzał Cham, ojciec Kanaana, nagość ojca swego, — i powiedział to dwom braciom swoim na dworze.
23. I wzięli Szem i Jefet szatę, i włożyli ją obaj na ramiona swoje, i podeszli wstecz, i przykryli nagość ojca swojego; a oblicza ich były odwrócone, że nagości ojca swego nie widzieli.
24. I obudził się Noach po winie swojém, i dowiedział się, co czynił mu syn jego młodszy.
25. I rzekł: „Przeklęty Kanaan; sługą sług niech będzie braciom swoim!”
26. I rzekł: „Błogosławiony Wiekuisty, Bóg Szema; a niech będzie Kanaan sługą im.
27. Niech rozprzestrzeni Bóg Jefetowi, i niech zamieszka w namiotach Szema; a niech będzie Kanaan sługą im!”
28. I żył Noach po potopie trzysta pięćdziesiąt lat.
29. A były wszystkie dni Noacha, dziewięćset pięćdziesiąt lat; i umarł.

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU


1. A oto rodowody synów Noacha: Szema, Chama i Jefeta. Urodzili im się bowiem synowie po potopie.
2. Synowie Jefeta: Gomer, i Magog, i Madai, i Jawan, i Tubal, i Meszech, i Tyras.
3. A synowie Gomera: Aszkenas, i Ryfat, i Togarma.
4. Od tych rozeszły się pomorskie narody według ziem swoich, każdy podług języka swojego, podług plemion swoich, podług narodów swoich.
5. A synowie Chama: Kusz, i Micraim, i Pat, i Kanaan.
7. A synowie Kusza: Swba, i Chawila i Sabta, i Rama, i Sabtecha. A synowie Ramy: Szeba i Dedan.
8. A Kusz spłodził Nimroda: ten począł być mocarzem na ziemi.
9. Był on mocarzem, myśliwym przed Wiekuistym. Przeto się mawia: jako Nimrod mocarz, myśliwy przed Wiekuistym.
10. A był początek panowania jego w Babelu, i Erechu i Akadzie, i w Kalne, w ziemi Szynear.
11. Z ziemi tej wyszedł do Aszuru, i zbudował Ninewę, I Rechobot-Ir, i Kalach.
12. I Rosen, między Ninewą a Kalachem; ono to owém miastem wielkiém.
13. A Micraim spłodził Ludów, i Anamitów, Lehabitów i Naftuchidów.
14. I Patrusów, i Kasluchów, z których poszli Peliszty, i Kaftory.
15. A Kanaan spłodził Cydona, pierworodnego swego, i Cheta.
16. I Jebusytę, i Emorejczyka, i Girgaszytę.
17. I Chywijczyka, i Arkijczyka i Synytę.
18. I Arwadejczyka i Cemarejczyka, i Chamatejczyka; w następstwie zaś rozsiedliły się plemiona Kananejskie.
19. A była dziedzina Kananejczyka od Cydonu idąc do Gerar — aż do Azy, idąc od Sedomu i Amory i Admy i Cebojim, — aż do Lesza.
20. Oto synowie Chama podług plemion swych, podług języków swoich, w krajach swoich, podług narodów swych.
21. I Szemowi również się narodziło, temu ojcu wszystkich synów Ebera, bratu Jefeta, najstarszemu.
22. Synowie Szema: Elam, i Aszur, i Arpachszad, i Lud, i Aram.
23. A synowie Arama: Ue, i Chul, i Geter, i Masz.
24. A Arpachszad spłodził Szelacha, A Szelach spłodził Ebera.
25. A Eberowi urodzili się dwaj synowie: imię jednego Peleg, gdyż za dni jego została rozdzielona ziemia, a imię brata jego Joktan.
26. A Joktan spłodził Almodada, i Szalefa, i Chocarmawota, i Joracha.
27. I Hadorama, i Uzala, i Dyklę.
28. I Obala, i Abimaela, i Szebę.
29. I Ofira, i Chawilę, i Jobaba; wszyscy ci byli synami Joktana.
30. I była siedziba ich od Meszy idąc ku Sefar, — aż do góry Wschodniej.
31. Oto synowie Szema podług plemion swoich, podług języków swoich, w krajach swych, podług narodów swoich.
32. Oto plemiona synów Noacha podług rodowodów ich, podług narodów ich, i od tych rozeszły się narody na ziemi po potopie.

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU


1. I była cała ziemia mowy jednej i wyrażeń nielicznych.
2. I stało się, gdy ciągnęli od Wschodu, znaleźli równinę w kraju Szynear i osiedli tamże.
3. I rzekli jeden do drugiego: "Oto wyróbmy cegły i rozżarzmy je do żaru." I tak służyła im cegła miasto kamienia, a smołowiec służył im za wapno.
4. I rzekli: "Oto zbudujmy sobie miasto i wieżę, którejby wierzch w niebie, a uczyńmy sobie znamię, abyśmy się nie rozproszyli po powierzchni całej ziemi."
5. Wtedy zstąpił Wiekuisty, aby zobaczyć ono miasto i wieżę, które budowali synowie ludzcy.
6. I rzekł Wiekuisty: "Oto lud to jeden, i mowa jedna u wszystkich; a taki początek ich przedsięwzięć! A teraz nie chybi im nic, coby zamierzyli wykonać.
7. Oto zstąpmy, a pomieszajmy tam mowę ich, aby nie zrozumieli jeden mowy drugiego.
8. I rozproszył ich Wiekuisty ztamtąd po powierzchni całej ziemi; i tak przestali budować miasta.
9. Przeto nazwano imię jego Babel; gdyż tam pomieszał Wiekuisty mowę całej ziemi. Ztamtąd też rozproszył ich Bóg po powierzchni całej ziemi.
10. Oto rodowód Szema: Szem miał sto lat, gdy spłodził Arpachszada, na dwa lata po potopie.
11. I żył Szem po spłodzeniu Arpachszada pięćset lat i spłodził synów i córki.
12. A Arpachszad, przeżywszy trzydzieści pięć lat, spłodził Szelacha.
13. I żył Arpachszad, po spłodzeniu Szelacha, czterysta trzy lata, i spłodził synów i córki.
14. A Szelach, przeżywszy trzydzieści lat, spłodził Ebera.
15. I żył Szelach, po spłodzeniu Ebera, czterysta trzy lata, i spłodził synów i córki.
16. Eber zaś, przeżywszy trzydzieści cztery lata, spłodził Pelega.
17. I żył Eber, po spłodzeniu Pelega, czterysta trzydzieści lat i spłodził synów i córki.
18. A przeżywszy Peleg trzydzieści lat spłodził Reu.
19. I żył Peleg, po spłodzeniu Reu, dwieście dziewięć lat i spłodził synów i córki.
20. Reu zaś, przeżywszy trzydzieści dwa lata, spłodził Seruga.
21. I żył Reu, po spłodzeniu Seruga, dwieście siedm lat i spłodził synów i córki.
22. Serug zaś, przeżywszy trzydzieści lat, spłodził Nachora.
23. I żył Serug, po spłodzeniu Nachora, dwieście lat i spłodził synów i córki.
24. Nachor zaś, przeżywszy dwadzieścia dziewięć lat, spłodził Teracha.
25. I żył Nachor, po spłodzeniu Teracha, sto dziewiętnaście lat i spłodził synów i córki.
26. Terach zaś, przeżywszy siedmdziesiąt lat, spłodził Abrama, Nachora i Harana.
27. A oto dzieje Teracha: Terach spłodził Abrama, Nachora i Harana, a Haran spłodził Lota.
28. I umarł Haran w obliczu Teracha, ojca swojego, w kraju rodzinnym swoim, w Ur-Kasdim.
29. I pojęli sobie Abram i Nachor żony; imię żony Abrama - Saraj, a imię żony Nachora - Milka, córka Harana, ojca Milki i Iski.
30. A była Saraj niepłodna, nie miała dzieci.
31. I wziął Terach Abrama, syna swego, i Lota, syna Harana, wnuka swojego, i Saraj synowę swoję, żonę Abrama, syna swego, i wyruszyli i inni z nimi z Ur-Kasdim, by pójść do ziemi Kanaan; i doszli aż do Charanu i osiedli tam.
32. I były dni Teracha dwieście pięć lat; i umarł Terach w Charanie.

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU


1. I rzekł Wiekuisty do Abrama: Wyjdź z ziemi twojej, i z ojczyzny twojej, i z domu ojca twojego, do ziemi, którą ci wskażę.
2. A uczynię cię narodem wielkim, i pobłogosławię cię, i wywyższę imię twoje, i będziesz błogosławieństwem.
3. I pobłogosławię błogosławiących tobie, a przeklinającego cię, przeklnę, i błogosławić się będą tobą wszystkie plemiona ziemi.
4. I wyszedł Abram, jako polecił mu Wiekuisty, i poszedł z nim Lot. A Abram miał siedmdziesiąt pięć lat, gdy wyszedł z Charanu.
5. I wziął Abram Saraj, żonę swoję, i Lota, synowca swojego, i cały dobytek ich, którego się dorobili, i dusze, które nabyli w Charanie; i wyruszyli, by się udać do ziemi Kanaan, i przybyli do ziemi Kanaan.
6. I przeszedł Abram kraj ten, aż do miejscowości Szechem, aż do dąbrowy More. A Kanaanejczyk był natenczas w kraju.
7. I ukazał się Wiekuisty Abramowi i rzekł: "Potomstwu twojemu oddam ziemię tę". I zbudował tam ofiarnicę Wiekuistemu, który się mu ukazał.
8. I przeniósł się ztamtąd ku wzgórzu, na wschód od Betel, i rozbił namiot swój: Betel od zachodu, a Aj od wschodu; i zbudował tam ofiarnicę Wiekuistemu, i wzywał imienia Wiekuistego.
9. I wyruszył Abram, wciąż idąc i koczując, ku południowi.
10. Ale nastał głód w kraju, i zstąpił Abram do Micraim, aby pobyć tamże, bo ciężkim był głód w kraju.
11. I stało się, gdy już blizkim był przybycia do Micraim, iż rzekł do Saraj żony swojej: "Otóż wiem, że kobietą pięknego wejrzenia jesteś.
12. I będzie, gdy ujrzą cię Micryjczycy, powiedzą wtedy; żona to jego, - i zabiją mnie, a ciebie zostawią przy życiu.
13. Powiedz że, żeś siostrą moją, aby mi się dobrze działo gwoli tobie, a żyła dusza moja z przyczyny twojej."
14. I stało się, gdy przybył Abram do Micraim, że ujrzeli Micryjczycy kobietę tę, iż piękną była bardzo.
15. I ujrzawszy ją, książęta Faraona wysławiali ją przed Faraonem; i wziętą została kobieta ta do domu Faraona.
16. Abramowi zaś świadczono dobrze, ze względu na nią, i posiadł owce, i woły, i osły, i sługi, i służebnice, i oślice, i wielbłądy.
17. Ale raził Wiekuisty Faraona klęskami wielkiemi, takoż i dom jego, z powodu Saraj, żony Abrama.
18. I wezwał Farao Abrama, i rzekł: "Cóżeś mi to uczynił? Czemu nie powiedziałeś mi, że to żona twoja?
19. Czemu mówiłeś: siostra to moja, tak że wziąłem ją sobie za żonę? Ale teraz, - oto żona twoja, zabierz ją i idź."
20. I wyznaczył dlań Farao ludzi i przeprowadzili go, i żonę jego, i wszystko co posiadał.

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU


1. I wyszedł Abram z Micraim, on i żona jego i wszystko co posiadał, i Lot wraz z nim, ku południowi.
2. A Abram bogaty był bardzo w stada, w srebro i złoto.
3. I szedł w pochodach swoich od południa, aż do Betel, aż do miejsca, gdzie był namiot jego przedtem, między Betel i między Aj.
4. Do miejsca ofiarnicy, którą wystawił tam przedtem; i wzywał tam Abram imienia Wiekuistego.
5. A także Lot, który szedł z Abramem, posiadał trzody, i stada, i namioty.
6. Ale nie mogła znieść ich ziemia, aby przemieszkiwali razem, gdyż był dobytek ich wielkim, i nie mogli przemieszkiwać razem.
7. I wynikł spór między pasterzami stad Abrama, a pasterzami stad Lota. A Kanaanejczyk i Peryzejczyk mieszkali już wówczas w kraju.
8. I rzekł Abram do Lota: "Niechajże nie będzie sporu między mną a tobą, i między pasterzami moimi, a pasterzami twoimi; wszakże ludźmi krewnymi jesteśmy.
9. Alboż nie cała ziemia przed tobą? Odłączże się odemnie; jeżeli na lewo, to ja na prawo, a jeżeli na prawo, to ja na lewo".
10. I podniósł Lot oczy swoje, i obaczył całą okolicę Jardenu, że cała nawodniona; - zanim spustoszył Bóg Sedom i Amorę, była jako ogród Boży, jako ziemia Micraim, aż po wejście do Coaru.
11. I wybrał sobie Lot całą okolicę Jardenu i pociągnął Lot ku Wschodowi; i tak odłączyli się jeden od drugiego.
12. Abram osiadł w kraju Kanaan, a Lot osiadł w miastach owej okolicy, i rozbił namioty aż do Sedomu.
13. A ludzie Sedomu byli źli i grzeszni wielce, przed Wiekuistym.
14. I rzekł Wiekuisty do Abrama po odłączeniu się Lota od niego: "Podnieśże oczy twoje, a spojrz z miejsca, na którem się znajdujesz, na północ, i na południe, i na wschód, i na zachód.
15. Gdyż całą ziemię, którą widzisz, tobie ją oddam, i rodowi twojemu na wieki.
16. I uczynię ród twój jako proch ziemi, tak, że gdyby zdołał kto zliczyć proch ziemi, i ród twój zliczonym będzie.
17. Powstań, obejdź kraj wzdłuż i wszerz, gdyż tobie oddam go.
18. I zwinął Abram namioty, i przybył i osiadł w dąbrowach Mamry, co przy Hebronie, i zbudował tam ofiarnicę Wiekuistemu.

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU


1. I stało się za czasów Amrafela, króla Szynearu, Arjocha króla Ellasaru, Kedorlaomera, króla Elamu i Tydala, króla Goimu.
2. Że toczyli wojnę z Berą, królem Sedomu, i z Birszą, królem Amory, z Szynabem, królem Admy, i Szemeberem, królem Cebojim i z królem Bela, czyli Coaru.
3. Wszyscy ci zebrali się przy dolinie Syddym, czyli morzu solnem.
4. Dwanaście lat podlegali Kedorlaomerowi; trzynastego zaś roku powstali.
5. A czternastego roku nadciągnął Kedorlaomer i królowie, którzy z nim byli, i pobili Refaów w Aszterot-Karnajim, i Zuzów w Ham i Emów na równinie Kirjataim.
6. I Chorejczyków w górach ich Seiru, aż do El-Paran, co nad pustynią.
7. I zwrócili się, i przybyli do En-Miszpat, czyli Kadesz, i podbili całą dziedzinę Amalekity, a również i Emorejczyka, osiadłego w Chacacon-Tamar.
8. I wyszedł król Sedomu, i król Amory, i król Admy, i król Cebojimu, i król Bela, czyli Coaru, i uszykowali się do boju z nimi w dolinie Syddym.
9. Z Kedorlaomerem, królem Elamu, i Tydalem, królem Goimu, i Amrafelem, królem Szynearu, i Arjochem, królem Ellasoru, czterech królów z pięcioma.
10. A dolina Syddym pełna była dołów smołowcowych; i uciekli królowie Sedomu i Amory, i rzucili się tam; a pozostali w góry uciekli.
11. I zabrali cały dobytek Sedomu i Amory, i całą żywność ich, i odeszli.
12. I zabrali też Lota i dobytek jego, - synowca Abrama, - i odeszli; a mieszkał on w Sodomie.
13. I przybył rozbitek, i doniósł to Abramowi Ibryjczykowi, a ten mieszkał w dąbrowach Mamry Emorejczyka, brata Eszkola i brata Anera, którzy byli sprzymierzonymi Abrama.
14. A usłyszawszy Abram, że pojmany brat jego, wyprowadził wyćwiczonych swoich, zrodzonych w domu jego, trzechset ośmnastu, i ścigał aż do Dan.
15. I napadł na nich oddziałami w nocy, on i słudzy jego, i pobił ich, i ścigał ich aż do Choby, co na lewo od Damaszku.
16. I sprowadził napowrót cały dobytek, a również i Lota, brata swojego i dobytek jego sprowadził napowrót, a także kobiety i lud.
17. I wyszedł król Sedomu naprzeciw niemu, gdy wracał po porażeniu Kedorlaomera i królów, którzy z nim byli, do doliny Szawe, czyli doliny królewskiej.
18. A Malki-Cedek, król Szalemu, wyniósł chleb i wino; a był on kapłanem Boga Najwyższego.
19. I pobłogosławił go, i rzekł: "Błogosławiony Abram Bogu Najwyższemu, dzierżącemu niebo i ziemię;
20. I błogosławiony Bóg Najwyższy, który wydał wrogi twoje w moc twoję!" I dał mu dziesięcinę ze wszystkiego.
21. I rzekł król Sedomu do Abrama: "Oddaj mi dusze, a dobytek weź sobie."
22. I rzekł Abram do króla Sedomu: "Podnoszę rękę moję do Wiekuistego, Boga Najwyższego, dzierżącego niebo i ziemię,
23. Że ani nitki ani rzemyka sandału, - że nic nie wezmę ze wszystkiego co twoje, abyś nie rzekł: jam zbogacił Abrama.
24. Nic dla mnie! Jedynie co spożyli młodzieńcy, i udział mężów, którzy szli ze mną, - Aner, Eszkol i Mamre, - oni niech wezmą udział swój.

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU


1. Po wypadkach tych, doszło słowo Wiekuistego do Abrama w widzeniu, mówiąc: "Nie obawiaj się Abramie, Ja tarczą tobie; nagroda twoja wielką bardzo!"
2. I rzekł Abram: "Panie, Wiekuisty, cóż dać mi możesz, kiedy ja schodzę samotnym? Zawiadowcą zaś domu mojego jest Damesceńczyk Eliezer."
3. I rzekł Abram: "Wszak mnie nie dałeś potomka; a tak domownik mój odziedziczy po mnie."
4. Ale oto słowo Wiekuistego doszło go, mówiąc: "Nie odziedziczy po tobie ten, a tylko który wyjdzie z łona twojego, ten odziedziczy po tobie."
5. I wyprowadził go na pole, i rzekł: "Spojrzże ku niebu, a zlicz gwiazdy: czy potrafisz je zliczyć? I rzekł do niego: "takim będzie ród twój!"
6. I zaufał Wiekuistemu, a poczytał mu to za zasługę.
7. I rzekł do niego: "Jam Wiekuisty, którym wywiódł cię z Ur-Kasdym, aby oddać ci ziemię tę w dziedzictwo!"
8. I rzekł: "Panie, Wiekuisty, po czemże poznam, że odziedziczę ją?"
9. I rzekł do niego: "Sprowadź mi jałowicę trzechletnią, i kozę trzechletnią, i barana trzechletniego, i synogarlicę, i gołąbka."
10. I sprowadził mu te wszystkie, i rozciął je w pośrodku, i położył każdą część naprzeciw drugiej; ale ptaków nie rozcinał.
11. I spuściły się sępy na martwe ciała, i spłoszył je Abram.
12. Słońce zaś miało się ku zajściu, a sen twardy padł na Abrama; aż oto trwoga, ciemność wielka przypadła nań.
13. I rzekł do Abrama: "Wiedzieć tobie, że obcym będzie ród twój w ziemi nie swojej, i ujarzmią ich, i ciemię-żyć ich będą - czterysta lat.
14. Wszakże i naród, któremu służyć będą, osądzę; a potem wyjdą z dobytkiem wielkim.
15. A ty pójdziesz do ojców twoich w pokoju, pochowan będziesz w sędziwości szczęśliwej.
16. A w czwartem pokoleniu powrócą tu; bo nie pełną wina Emorejczyka dotąd."
17. I gdy było słońce zaszło, a pomroka nastała, a oto - ognisko dymiące się i pochodnia płonąca! To On przeszedł między kawały owe.
18. Dnia onego zawarł Wiekuisty z Abramem przymierze w słowach: "Rodowi twojemu oddam ziemię tę, od rzeki Micraim, aż do rzeki wielkiej, rzeki Frat.
19. Kenejczyka, i Kenizejczyka, i Kadmonejczyka;
20. I Chytejczyka, i Peryzejczyka, i Refaów;
21. I Emorejczyka, i Kanaanejczyka, i Girgaszytę, i Jebusytę."

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU


1. A Saraj, żona Abrama, nie rodziła mu; miała zaś służebnicę Micrejską, imieniem Hagar.
2. I rzekła Saraj do Abrama: "Oto powściągnął mnie Wiekuisty od rodzenia; pójdźże do służebnicy mojej, może zbuduję się od niej." I usłuchał Abram głosu Saraj.
3. I wzięła Saraj, żona Abrama, Hagarę Micrejską, służebnicę swoję, po upływie dziesięciu lat pobytu Abrama na ziemi Kanaanejskiej, i oddała ją Abramowi, mężowi swojemu, za żonę.
4. I poszedł do Hagary, i poczęła; ale widząc, że poczęła, lekceważyła panią swą w oczach swoich.
5. I rzekła Saraj do Abrama: "Krzywda moja na ciebie! Jam oddała służebnicę moję na łono twoje, a widząc, że poczęła, lekceważona zostałam w oczach jej; niechaj Wiekuisty rozsądzi między mną a tobą."
6. I rzekł Abram do Saraj: "Wszak służebnica twoja w ręku twoim: czyń z nią, co najlepszem w oczach twoich!" I dręczyła ją Saraj, że uciekła przed nią.
7. I spotkał ją anioł Wiekuistego u źródła wód w pustyni, u źródła po drodze do Szur.
8. I rzekł: "Hagaro, służebnico Saraj! zkąd przychodzisz i dokąd idziesz?" I rzekła: przed Saraj, panią moją, uciekam."
9. I rzekł do niej anioł Wiekuistego: "Wróć do pani swojej, a ukorz się pod ręce jej."
10. I rzekł do niej anioł Wiekuistego: "wielce rozmnożę potomstwo twoje, że nie będzie zliczonem dla mnóstwa."
11. I rzekł do niej anioł Wiekuistego: "Oto poczęłaś, i zrodzisz syna; i tak nazwij imię jego Iszmael; bo usłyszał Wiekuisty o cierpieniu twojem.
12. A będzie on dzikim człowiekiem; ręka jego przeciw wszystkim, a ręka wszystkich przeciw niemu; a przed obliczem wszystkich braci swoich mieszkać będzie."
13. I nazwała imię Wiekuistego, który przemawiał do niej: "Tyś Bóg widzenia, bo mówiła: "Wszak i tu spoglądałam za Tym, który mnie widział."
14. Przeto nazwano krynicę tę, krynicą Lachajroi. Oto ona między Kadesz a Bared!
15. I urodziła Hagar Abramowi syna, i nazwał Abram imię syna swego, którego urodziła Hagar: Iszmael.
16. A Abram miał ośmdziesiąt sześć lat, gdy urodziła Hagar Iszmaela Abramowi.

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU


1. A gdy miał Abram dziewięćdziesiąt i dziewięć lat, ukazał się Wiekuisty Abramowi, i rzekł do niego: "Jam jest Bóg Wszechpotężny; postępuj przedemną, a bądź nieskazitelny!
2. I ustanowię przymierze Moje między Mną a tobą, i rozmnożę cię bardzo a bardzo."
3. I padł Abram na oblicze swoje, a mówił z nim Bóg i rzekł:
4. "Ja, oto przymierze Moje z tobą: Będziesz ojcem mnóstwa narodów,
5. I nie będzie zwane nadal imię twoje Abram, ale będzie imię twoje: Abraham; gdyż ojcem mnóstwa narodów ustanawiam cię.
6. I rozplenię cię bardzo a bardzo: i rozkrzewię cię w narody, a królowie z ciebie wyjdą.
7. I utwierdzę przymierze Moje między Mną a tobą, i między potomstwem twojem po tobie, w pokoleniach ich, przymierzem wiecznem, abym był ci Bogiem i potomstwu twojemu po tobie.
8. I oddam tobie, i potomkom twoim po tobie, ziemię pielgrzymstwa twojego, całą ziemię Kanaan, w posiadanie wieczne, i będę im Bogiem."
9. I rzekł Bóg do Abrahama: "Ty zaś przymierza Mojego przestrzegaj, ty i potomkowie twoi po tobie, w pokoleniach swoich.
10. Oto przymierze Moje, którego przestrzegać będziecie między Mną a wami, i potomstwem twojem po tobie: obrzezaną ma być u was wszelka płeć męzka.
11. I obrzeżecie ciało napletka waszego, a będzie to znakiem przymierza między Mną a wami.
12. A w wieku ośmiu dni obrzezaną ma być u was wszelka płeć męzka, w pokoleniach waszych, urodzony w domu i nabyty za pieniądz z jakiegokolwiek cudzego rodu, który nie jest z potomstwa twojego.
13. Obrzezanym ma być urodzony w domu twoim, i nabyty za pieniądz twój; a niechaj będzie przymierze Moje na ciele waszem przymierzem wiecznem.
14. Nieobrzezany zaś mężczyzna, któryby me obrzezał ciała napletka swojego, wytępiona ma być dusza ta z ludu swojego, przymierze Moje zerwał."
15. I rzekł Bóg do Abrahama: "Saraj, żony twojej, - nie będziesz zwał imienia jej Saraj, bo Sara imię jej.
16. I pobłogosławię ją, a także dam ci z niej syna; i pobłogosławię ją, i rozkrzewię ją w narody, królowie ludów z niej wyjdą."
17. I padł Abraham na oblicze swoje, a uśmiechnąwszy się pomyślał w sercu swojem: Czyżby stuletniemu się narodziło, a czyżby Sara dziewięćdziesięcioletnia rodzić miała?"
18. I rzekł Abraham do Boga: "Niechby już Iszmael żył przed tobą!"
19. I rzekł Bóg: "Ależ Sara, żona twoja, urodzi ci syna, i nazwiesz imię jego Ic'hak; i ustanowię przymierze Moje z nim, przymierzem wiecznem, dla potomstwa jego po nim.
20. A też względem Iszmaela wysłuchałem cię: Oto pobłogosławiłem go, i rozplenię go, i rozmnożę go bardzo a bardzo; dwunastu książąt spłodzi, i uczynię zeń naród wielki.
21. Przymierze zaś Moje utwierdzę z Ic'hakiem, którego urodzi ci Sara, o porze obecnej, w roku następnym."
22. I przestał mówić z nim, i wzniósł sie Bóg od Abrahama.
23. I wziął Abraham Iszmaela, syna swojego, i wszystkich urodzonych w domu swoim, i wszystkich nabytych za pieniądze swoje, wszystkich płci męzkiej między domownikami Abrahama, i obrzezał ciało napletka ich tegoż samego dnia, jako mówił z nim Bóg.
24. A Abraham miał dziewięćdziesiąt i dziewięć lat, gdy obrzezano ciało napletka jego.
25. A Iszmael, syn jego miał trzynaście lat, gdy obrzezano ciało napletka jego.
26. Tegoż samego dnia obrzezanym został Abraham i Iszmael, syn jego.
27. I wszyscy domownicy jego, zrodzeni w domu, i nabyci za pieniądze z pośród cudzoziemców, obrzezani zostali z nim.

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU


1. I ukazał mu się Wiekuisty w dąbrowie Mamre, gdy siedział u wejścia namiotu, w czasie upału dziennego.
2. I podniósł oczy swoje, i spojrzał, a oto trzej mężowie stanęli przed nim; a zobaczywszy ich, pobiegł na ich spotkanie z przed wejścia namiotu, i pokłonił się ku ziemi.
3. I rzekł: "Panie! jeżeli też znalazłem łaskę w oczach twoich, nie przejdź że mimo sługi twojego!
4. Niechże przyniosą nieco wody, a umyjecie nogi wasze, i odpoczniecie pod drzewem.
5. A ja przyniosę kęs chleba, a posilicie serce wasze; potem pójdziecie, - ponieważ już przeszliście mimo sługi waszego." I rzekli: "Uczyń tak, jakeś powiedział."
6. I pospieszył Abraham do namiotu, do Sary, i rzekł: uwiń się, trzy miary mąki przedniej! rozczyń je i zrób podpłomyki."
7. I do bydła pobiegł Abraham, i wziąwszy cielę pulchne i wyborowe, dał je pachołkowi, który pospieszył, aby przyrządzić je.
8. I wziął śmietanki, i mleka, i cielę, które przyrządził, i postawił przed nimi; a sam stanął przy nich pod drzewem; i jedli.
9. I rzekli do niego: "Gdzież Sara żona twoja?" a odpowiedział: "Oto - w namiocie."
10. I rzekł: Wrócę do ciebie około czasu bieżącego, a oto - będzie miała syna Sara żona twoja; a Sara słuchała u wejścia do namiotu, a ono - po za nim.
11. Abraham zaś i Sara byli starzy, podeszli w lata, przestała mieć Sara właściwość kobiet.
12. I roześmiała się Sara w duszy, mówiąc: Czyżbym po zwiędnięciu mojem miała doznać rozkoszy? - a pan mój starcem."
13. I rzekł Wiekuisty do Abrahama: "Czemuż to śmiała się Sara mówiąc: czyżbym rzeczywiście rodzić miała, gdy się zestarzałam?
14. Alboż jest rzecz niemożliwa u Wiekuistego? W oznaczonej porze wrócę do ciebie, około czasu bieżącego, a mieć będzie Sara syna."
15. I zapierała się Sara, mówiąc: "Nie śmiałam się!" - bo się obawiała; on wszakże powiedział: "Nie, bo śmiałaś się!"
16. I wstali ztamtąd owi mężowie, i skierowali wzrok ku Sedomowi; a Abraham szedł z nimi, aby odprowadzić ich.
17. A Wiekuisty rzekł: Miałżebym zataić przed Abrahamem, co uczynić chcę?
18. Abraham to rozkrzewi się w naród wielki i potężny, a błogosławić się nim będą wszystkie narody ziemi.
19. Albowiem umiłowałem go, aby polecił synom swoim, i domowi swojemu po sobie, strzedz drogi Wiekuistego, spełniając cnotę i sprawiedliwość, aby sprowadził Wiekuisty na Abrahama to, co wyrzekł o nim."
20. I rzekł Wiekuisty: Skarga na Sedom, i Amorę, tak wielką jest, a grzech ich, tak ciężkim bardzo!...
21. Zstąpię też i zobaczę; jeżeli według skargi która mnie dochodzi postępują, tedy - zagłada! a jeżeli nie, będę wiedział."
22. I zwrócili się ztamtąd owi mężowie, i poszli do Sedomu. Abraham zaś jeszcze stał przed Wiekuistym.
23. I przystąpił Abraham i rzekł: "Alboż także zgładzisz sprawiedliwego wraz z niegodziwym?
24. Może jest pięćdziesięciu sprawiedliwych w mieście; czyż także zgładzisz, i nie przepuścisz miejscu dla pięćdziesięciu sprawiedliwych, którzy w niem są?
25. Dalekiem to od Ciebie, abyś uczynił rzecz podobną, byś zabił sprawiedliwego wraz z niegodziwym, aby był sprawiedliwy jako niegodziwy; dalekiem to od Ciebie! Czyżby sędzia całej ziemi nie pełnił sprawiedliwości?"
26. I rzekł Wiekuisty: "Jeżeli znajdę w Sedomie pięćdziesięciu sprawiedliwych, w samem mieście, przepuszczę całemu miejscu ze względu na nich."
27. I odpowiedział Abraham i rzekł: Otóż przedsięwziąłem mówić do Pana, choć ja proch i popiół:
28. Może niedostanie do pięćdziesięciu sprawiedliwych, pięciu: czyżbyś zgładził dla pięciu całe miasto? I rzekł: "Nie zgładzę, jeżeli znajdę tam czterdziestu pięciu."
29. I począł dalej mówić do Niego, i rzekł: "Może znajdzie się tam czterdziestu ?" I odpowiedział: "Nie uczynię ze względu na czterdziestu."
30. I rzekł: "Niech też nie gniewa Pana, że mówić będę: "Może znajdzie się tam trzydziestu." I rzekł: "Nie uczynię, jeżeli znajdę tam trzydziestu."
31. I rzekł: "Otoż przedsięwziąłem mówić do Pana: Może znajdzie się tam dwudziestu." I odpowiedział: "Nie zgładzę ze względu na dwudziestu."
32. I rzekł: "Niech też nie gniewa Pana, gdy przemówię raz jeszcze: "Może znajdzie się tam dziesięciu." I rzekł: Nie zgładzę ze względu na dziesięciu."
33. I poszedł Wiekuisty, przestawszy mówić do Abrahama; Abraham zaś wrócił do miejsca swojego.

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU


1. I przybyli dwaj aniołowie do Sedomu wieczorem; a Lot siedział u bramy Sedomu. I spostrzegł Lot, i powstał na spotkanie ich, i pokłonił się obliczem ku ziemi.
2. I rzekł: "Otóż proszę panowie moi! wstąpcie też do domu sługi waszego, i przenocujcie, i umyjcie nogi wasze; a wstawszy rano, pójdziecie w drogę waszę." I odpowiedzieli: "Nie, bo na ulicy przenocujemy."
3. I nastawał na nich usilnie, i zaszli do niego, i przybyli do domu jego; i wyprawił im ucztę, i przaśników napiekł; i jedli.
4. Zanim się położyli, - a mieszkańcy miasta, mieszkańcy Sedomu, obiegli dom, od młodzieńca do starca, cały lud zewsząd.
5. I zawołali Lota, i rzekli doń: "Gdzież ci ludzie, którzy przybyli do ciebie tej nocy? Wyprowadź ich do nas, abyśmy nawiedzili ich.
6. I podszedł do nich Lot ku wejściu, a drzwi zamknął za sobą.
7. I rzekł: "Nie czyńcie też, bracia moi, nic złego.
8. Otóż mam dwie córki, które nie poznały męża, wyprowadzę je raczej do was, a czyńcie z niemi co najlepszem w oczach waszych; a tylko mężom tym nie czyńcie nic, ponieważ weszli pod cień dachu mojego.
9. I rzekli: "Ustąp precz!", i rzekli: "Ten jeden przybył tu gościć, a chce wciąż sądzić! Teraz gorzej postąpim z tobą, niż z nimi!" I naparli na męża, na Lota, i przystąpili, by wyłamać drzwi.
10. I wyciągnęli mężowie owi rękę swoję, i sprowadzili Lota do siebie, do domu, a drzwi zamknęli.
11. A ludzi, będących u wejścia do domu, porazili ślepotą, od najmniejszego do największego, tak że strudzili się, szukając wejścia.
12. I rzekli ci mężowie do Lota: "kogokolwiek jeszcze masz tutaj, - zięciów, i synów twoich, i córki twoje, i wszystkich których masz w mieście, - wyprowadź z tego miejsca.
13. Albowiem zburzym miejsce to, gdyż wzmogła się skarga na nich przed obliczem Wiekuistego i posłał nas Wiekuisty, aby je zburzyć."
14. I wyszedł Lot, i powiedział zięciom swoim, którzy pojąć mieli córki jego i rzekł: "Wstańcie, wyjdźcie z miejsca tego, gdyż zburzy Wiekuisty miasto." Ale wydawał się jakoby żartował, w oczach zięciów swoich.
15. A zaledwie zorza wzeszła, nalegali aniołowie na Lota, mówiąc: "Wstań, zabierz żonę twoję i dwie córki twoje obecne tu, abyś nie zginął za winę tego miasta."
16. Gdy się jednak ociągał, uchwycili mężowie owi za rękę jego, i za rękę żony jego, i za rękę dwóch córek jego w miłosierdziu Wiekuistego nad nim, i wyprowadzili go, i zostawili go po za miastem.
17. A gdy wyprowadzili ich precz, rzekł jeden: "Uchodź z życiem twojem; nie oglądaj się za siebie, a nie zatrzymuj się w całej tej okolicy; w góry uchodź, abyś nie zginął."
18. I rzekł Lot do nich: O nie, panie!
19. Otóż znalazł sługa twój łaskę w oczach twoich, i uczyniłeś wielkiem miłosierdzie, któreś okazał mi, ocalając życie moje; ale ja nie zdążę ujść w te góry, bo i tak dościgło by mnie nieszczęście, i umarłbym.
20. Otóż miasto to jest blizkiem, by uciec tam, i małem ono; ujdę raczej tam, wszakże małem ono, a niechaj żyje dusza moja."
21. I rzekł do niego: Oto uwzględnię cię i w tej mierze, abym nie spustoszył miasta, o którem mówisz.
22. Prędzej zatem, uchodź tam, bo nie mogę dokonać dzieła, póki nie zajdziesz tam." Przeto nazwano imię miasta tego: Coar.
23. Słońce wzeszło nad ziemią, gdy Lot przybył do Coaru.
24. Wiekuisty zaś spuścił na Sedom i Amorę deszcz siarki i ognia, od Wiekuistego z nieba.
25. I zniszczył miasta te, i całą ową okolicę, i wszystkich mieszkańców tych miast, i roślinność ziemi.
26. I oglądała się żona jego za nim, i stała się słupem soli.
27. I wstał Abraham rano, spiesząc na miejsce, kędy stanął przed obliczem Wiekuistego.
28. I spojrzał na powierzchnię Sedomu i Amory, i na całą powierzchnię ziemi owej okolicy, i zobaczył, a oto wznosił się dym z ziemi, jako dym z topielni!
29. I tak stało się, gdy zburzył Bóg miasta owej okolicy, że wspomniał Bóg na Abrahama, i wysłał Lota z pośród zniszczenia, niszcząc owe miasta, w których mieszkał był Lot.
30. Lot zaś wyszedł z Coaru, i zamieszkał w górach, a dwie córki jego z nim; gdyż obawiał się pozostać w Coarze; i zamieszkał w jaskini, on i dwie córki jego.
31. I rzekła starsza do młodszej: "Ojciec nasz starym, a mężczyzny nie ma na ziemi, któryby przyszedł do nas zwyczajem całej ziemi.
32. Chodź, upoim ojca naszego winem, i położym się z nim, a zachowamy z ojca naszego potomstwo.
33. I upoiły ojca swojego winem nocy onej, i poszła starsza i położyła się przy ojcu swoim; a nie wiedział on kiedy się układła, i kiedy wstała.
34. I stało się nazajutrz, że rzekła starsza do młodszej: "oto leżałam wczoraj przy ojcu moim, upoim go winem i tej nocy, a pójdziesz i położysz się przy nim, i zachowamy z ojca naszego potomstwo."
35. I upoiły i nocy onej ojca swojego winem, i wstała młodsza, i położyła się przy nim; a nie wiedział on, kiedy się układła i kiedy wstała.
36. I poczęły dwie córki Lota od ojca swojego.
37. I urodziła starsza syna, i nazwała imię jego Moab: on to ojciec Moabitów, po dziś dzień.
38. A młodsza również urodziła syna, i nazwala imię jego Ben-Ammi: On to ojciec Ammonitów, po dziś dzień.

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU


1. I wyruszył ztamtąd Abraham do ziemi ku południowi, i osiadł między Kadesz a Szur, i przebywał w Gerar.
2. I mówił Abraham o Sarze żonie swojej: "Siostra to moja." I posłał Abimelech, król Geraru, i wziął Sarę.
3. Ale przyszedł Bóg do Abimelecha we śnie nocnym, i powiedział mu: "Oto umrzesz z powodu niewiasty, którąś wziął, bo ona zamężna.
4. A Abimelech nie zbliżył się był do niej i rzekł: "Panie! alboż i naród niewinny zatracasz?"
5. Wszakże sam powiedział mi: Siostra to moja, i ona sama też mówiła: Brat to mój. W prostocie serca mojego i w czystości rąk moich uczyniłem to."
6. I rzekł do niego Bóg we śnie: "I ja wiem, żeś w prostocie serca to uczynił; to też powstrzymywałem cię, abyś nie grzeszył przeciw Mnie, i przeto niedopuściłem, abyś jej dotknął.
7. A teraz wróć żonę tego męża, a będąc prorokiem, pomodli się za ciebie, i będziesz żył; jeżeli zaś nie wrócisz, wiedz, że umrzesz, ty i wszyscy twoi."
8. I wstał Abimelech rano, i zwołał wszystkie sługi swoje, i opowiedział wszystkie rzeczy te w uszy ich; i zlękli się ludzie owi bardzo.
9. I zawezwał Abimelech Abrahama i rzekł mu: "Cóżeś narobił nam, i czemże zgrzeszyłem przeciw tobie, żeś prawie przywiódł na mnie i na królestwo moje grzech wielki? Czyny, których się nie czyni, uczyniłeś względem mnie."
10. I rzekł Abimelech do Abrahama: "Cóżeś miał na widoku, gdyś uczynił rzecz tę?"
11. I odpowiedział Abraham: "Mniemałem: zapewne nie ma bojaźni Bożej na tem miejscu i zabiją mnie z powodu żony mojej.
12. I też w istocie siostrą moja, córką ojca mojego jest, choć nie córką matki mojej, i została żoną moją.
13. I było, gdy wywiódł mnie Bóg na tułactwo z domu ojca mojego, rzekłem wtedy do niej: Oto łaska, którą wyświadczysz mi: Do któregokolwiek miejsca przyjdziemy, powiedz o mnie: brat to mój."
14. I wziął Abimelech trzody i rogaciznę, i sługi, i służebnice, i dał Abrahamowi, i zwrócił mu Sarę, żonę jego.
15. I rzekł Abimelech: "Oto ziemia moja przed tobą; gdziekolwiek ci się spodoba, osiądź."
16. A do Sary rzekł: Oto dałem tysiąc srebrników bratu twemu; niech to będzie dla ciebie pokryciem pozoru przed wszystkimi, którzy z tobą są, a w obec wszystkich jesteś usprawiedliwiona.
17. I pomodlił się Abraham do Boga i uzdrowił Bóg Abimelecha, i żonę jego, i służebnice jego, że rodzić mogły.
18. Albowiem zupełnie zawarł był Wiekuisty każdy żywot domu Abimelecha, z powodu Sary, żony Abrahama.

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU


1. I usłyszał słowa synów Labana mówiących: "Zabrał Jakób wszystko, co miał ojciec nasz, i z mienia ojca naszego utworzył sobie całe to bogactwo."
2. Widział też Jakób oblicze Labana, a oto - nie był dlań jak wczoraj i onegdaj.
3. I rzekł Wiekuisty do Jakóba: "Wróć do ziemi ojców twoich, i do miejsca urodzenia twego, - a będę z tobą!"
4. I posłał Jakób, i wezwał Rachelę i Leę na pole trzody swojej,
5. I rzekł do nich: "Widzę ja po obliczu ojca waszego, iż nie jest dla mnie jak wczoraj i onegdaj; ale Bóg ojca mojego był ze mną.
6. Wy też same wiecie, że z całych sił moich służyłem ojcu waszemu.
7. A ojciec wasz urągał mi, i zmieniał wynagrodzenie moje po dziesięćkroć; ale nie dozwolił mu Bóg szkodzić mi.
8. Gdy tak mówił: Nakrapiane będą wynagrodzeniem twojem, rodziły tedy wszystkie trzody nakrapiane; gdy zaś tak mówił: Pręgowate będą wynagrodzeniem twojem, - rodziły tedy wszystkie trzody pręgowate.
9. I oddzielił Bóg z dobytku ojca waszego, a oddał mnie.
10. Stało się bowiem podczas grzania się trzody, żem podniósł oczy swe, i widziałem we śnie, a oto barany, pokrywając trzodę, były pręgowate, nakrapiane i pstre.
11. I rzekł do mnie anioł Boży we śnie: "Jakóbie!" A rzekłem: Oto jestem.
12. I rzekł: "Podnieśże oczy twe, a obacz: wszystkie barany, pokrywające trzodę, pręgowate są, nakrapiane i pstre; gdyż widziałem wszystko, co Laban czyni tobie.
13. Jam Bóg Bet-Ela, gdzie namaściłeś pomnik, gdzie ślubowałeś mi ślub; teraz powstań, wyjdź z ziemi tej, a wróć do ziemi rodzinnej twojej!"
14. I odpowiedziały Rachel i Lea, i rzekły do niego: "Alboż mamy jeszcze udział i dziedzictwo w domu ojca naszego?
15. Alboż nie jako obce poczytane byłyśmy u niego, skoro sprzedał nas, a spożył także i pieniądze nasze?
16. Zaprawdę, całe bogactwo, które oddzielił Bóg od ojca naszego, naszem jest i synów naszych. A teraz wszystko, co rozkazał Bóg tobie, uczyń!"
17. Powstał tedy Jakób, i wsadził synów swoich, i żony swe na wielbłądy.
18. I uprowadził wszystkie stada swoje, i cały dorobek swój, którego się dorobił, - dobytek własny swój, który nabył w Paddan-Aram, - aby wrócić do Ic'haka, ojca swojego, do ziemi Kanaan.
19. Laban zaś poszedł był strzydz owce swoje, i ukradła Rachel bożki ojca swego.
20. A Jakób wkradł się w zaufanie u Labana, Aramejczyka, nie dając mu miarkować, że uchodzi.
21. I tak uszedł on, i wszystko co doń należało, i wybrał się i przeprawił się przez rzekę, i zwrócił oblicze swoje ku górze Gilead.
22. I doniesiono Labanowi dnia trzeciego, iż uszedł Jakób.
23. Zabrał wtedy krewnych swoich z sobą, i ścigał za nim siedm dni drogi, i doścignął go u góry Gilead.
24. I przyszedł Bóg do Labana, Aramejczyka, we śnie nocy i rzekł do niego: "Strzeż się, abyś się nie rozmówił z Jakóbem, ani w dobrem ani w złem!"
25. I tak doścignął Laban Jakóba; a Jakób rozbił był namiot swój na górze; Laban zaś rozbił go z krewnymi swoimi przy górze Gilead.
26. I rzekł Laban do Jakóba: "Cóżeś uczynił, żeś podszedł mnie, a uprowadził córki moje jako branki wojenne?
27. Czemu potajemnie uciekłeś, a wykradłeś się odemnie, i me mówiłeś mi nic, abym mógł puścić cię z radością i pieśniami, z bębnami i z cytrami?
28. Ani dozwoliłeś mi ucałować wnuki moje i córki moje? Otóż nierozsądnie postąpiłeś.
29. Jest w mocy mojej czynić wam źle, ale Bóg ojca waszego wczorajszej nocy rzekł do mnie, mówiąc: Strzeż się, abyś się nie rozmówił z Jakóbem ani w dobrem ani w złem.
30. I tak poszedłeś sobie, boś tęsknił bardzo za domem ojca twojego; ale czemu skradłeś bogi moje?"
31. I odpowiedział Jakób, i rzekł do Labana: "Bo obawiałem się, bo sądziłem, że może wydrzesz mi córki twoje.
32. Ten zaś, u którego znajdziesz bogi twoje, żyć nie będzie; wobec krewnych naszych rozpoznawaj, co jest u mnie, i zabierz sobie!" A nie wiedział Jakób, iż Rachel je skradła.
33. I wszedł Laban do namiotu Jakóba, i do namiotu Lei, i do namiotu dwu służebnic, ale nie znalazł; i wyszedł z namiotu Lei, i wszedł do namiotu Racheli.
34. A Rachel wzięła bożki, i włożyła je pod siodło wielbłąda, i usiadła na nich; i przerzucił Laban cały namiot, ale nie znalazł.
35. I rzekła do ojca swojego: "Niechaj się nie gniewa pan mój, że nie mogę powstać przed tobą; bo właściwość kobiet mam." I tak szukał, a nie znalazł bożków.
36. I rozgniewał się Jakób i złajał Labana; i zaczął Jakób i rzekł do Labana: "Jakiż występek mój, i jakiż grzech mój, że ścigałeś mnie?
37. Gdyś przerzucił wszystkie sprzęty moje, cóżeś znalazł ze wszystkich sprzętów domu twojego? Połóż tu przed bracią moją i bracią twoją, a niech roztrzygną między nami dwoma.
38. Oto dwadzieścia lat ja u ciebie; owce twoje i kozy twoje nie roniły, a baranów trzody twojej nie jadałem.
39. Rozszarpanego nie przynosiłem tobie; jam za nie odpowiadał; z ręki mojej poszukiwałeś go, czy skradzione było dniem, czy skradzione nocą. 40. Bywało we dnie pożerał mnie upał, a mróz w nocy, i odbiegał sen od oczu moich.
41. Takie to moje dwadzieścia lat w domu twoim. Służyłem ci czternaście lat za dwie córki twoje, a sześć lat za trzodę twoję; a odmieniałeś wynagrodzenie moje po dziesięćkroć.
42. Gdyby Bóg ojca mojego, Bóg Abrahama i Bojaźń Ic'haka, nie był ze mną, tobyś teraz z niczem mnie puścił. Nędzę moję i pracę rąk moich widział Bóg i rozstrzygnął wczoraj!"
43. I odpowiedział Laban, i rzekł do Jakóba: "Córki - córki to moje, a synowie - synowie to moi, a trzoda, - trzoda to moja, a wszystko, co widzisz, mojem to; ale córkom moim, cóż uczynię im dzisiaj, albo synom ich, których urodziły?
44. A teraz pójdź, a zawrzemy przymierze ja i ty; a niechaj będzie to świadectwem między mną a tobą."
45. I wziął Jakób kamień i postawił go jako pomnik.
46. I rzekł Jakób do braci swojej: "Nazbierajcie kamieni!" I wzięli kamienie, i zrobili kopiec i jedli tam na kopcu.
47. I nazwał go Laban: Jegar-Sahadutha, a Jakób nazwał go: Galed.
48. I rzekł Laban: "Kopiec ten świadkiem między mną a tobą dzisiaj!" Przeto nazwano imię jego: Galed.
49. Micpą zaś, ponieważ mówił: "Niechaj wejrzy Wiekuisty między mną a tobą, gdy rozstaniem się jeden z drugim!
50. Jeżelibyś dręczył córki moje, albo brał żony prócz córek moich: to choć nie ma człowieka między nami, ale patrz, Bóg świadkiem między mną a tobą!"
51. I rzekł Laban do Jakóba: "Oto kopiec ten i oto pomnik, który postawiłem między mną a tobą;
52. Świadkiem kopiec ten, i świadkiem ten pomnik, że ja nie przejdę do ciebie mimo kopca tego, ani ty nie przejdziesz do mnie mimo kopca tego i mimo pomnika tego, na złe.
53. Bóg Abrahama, i Bóg Nachora, niechaj rozsądzą między nami, - bogi ojców ich!" I przysiągł Jakób na Bojaźń ojca swojego, Ic'haka.
54. I zarżnął Jakób ofiary na górze, i zaprosił brać swoję, aby spożyli chleb; i spożyli chleb, i przenocowali na górze.

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU


1. I wstał Laban z rana, i ucałował synów swoich i córki swoje, i pobłogosławił ich, i poszedł; i wrócił Laban do miejsca swojego.
2. I Jakób też poszedł drogą swoją, i spotkali go aniołowie Boga.
3. I rzekł Jakób gdy ich spostrzegł: "Obóz to Boży!" i nazwał imię miejsca tego: Machnaim.
4. I wysłał Jakób posłańców przed sobą do Esawa, brata swego, do ziemi Seir, do dziedziny Edomu.
5. I rozkazał im, i rzekł: "Tak powiecie panu mojemu, Esawowi: tak rzecze sługa twój Jakób: u Labana gościłem, i bawiłem dotąd.
6. Ale nagromadziły się u mnie woły i osły, trzody, sługi i służebnice; a posyłam oznajmić to panu mojemu, by znaleźć łaskę w oczach twoich."
7. I wrócili wysłańcy do Jakóba i rzekli: "Przybyliśmy do brata twojego, do Esawa, a on również idzie na spotkanie twoje, a czterysta ludzi z nim."
8. I uląkł się Jakób bardzo, i strwożył się; i rozdzielił ludzi, którzy z nim byli, i trzody, i bydło, i wielbłądy, na dwa hufce.
9. I rzekł: "Jeżeliby napadł Esaw na jeden hufiec, a poraził go, wtedy hufiec pozostały ocaleje."
10. I rzekł Jakób: "Boże ojca mojego Abrahama, i Boże ojca mojego Ic'haka, Wiekuisty, któryś rzekł do mnie: wróć do ziemi twojej i do ojczyzny twojej a uszczęśliwię cię.
11. Niegodny jestem wszystkich łask i wszelkiego dotrwania, któreś wyświadczył słudze twojemu; gdyż o kiju swoim przeprawiłem się przez Jarden ten, a teraz stanowię dwa hufce.
12. Ocal mnie też z ręki brata mojego, z ręki Esawa!... gdyż obawiam się go, aby nie przyszedł, i nie pobił mnie, matki wraz z dziećmi.
13. A Tyś rzekł: Dobrze świadczyć ci będę, i uczynię ród twój jako piasek morski, którego się nie zliczy dla mnóstwa."
14. I przenocował tam tejże nocy, i wziął z tego, co miał pod ręką swoją, jako podarek dla Esawa, brata swego,
15. Kóz dwieście, i kozłów dwadzieścia; owiec dwieście, i baranów dwadzieścia,
16. Wielbłądzic dojnych wraz ze źrebiętami ich trzydzieści; krów czterdzieści i wołów dziesięć; oślic dwadzieścia i ośląt dziesięć.
17. I oddał w ręce sług swoich, każde stado z osobna, i rzekł do sług swoich: "Postępujcie przedemną, a przestrzeń zostawiajcie między stadem a stadem."
18. I polecił pierwszemu mówiąc: "Jeżeli spotka cię Esaw, brat mój, a zapyta się ciebie i powie: Czyj ty, i dokąd idziesz, a czyje te przed tobą?
19. Tedy odpowiesz: sługi twojego Jakóba; podarunek to posłany panu mojemu Esawowi; a oto i on sam za nami."
20. I polecił też i drugiemu i trzeciemu, i wszystkim, którzy szli za stadami mówiąc: "Słowy temi przemówicie do Esawa, gdy go spotkacie,
21. I powiecie: Oto też i sługa twój Jakób za nami." Rzekł bowiem: "Przebłagam oblicze jego podarkiem, który idzie przedemną, a następnie obaczę oblicze jego, może przyjmie mnie łaskawie."
22. I przeciągnął podarek przed obliczem jego; sam zaś nocował onej nocy w taborze.
23. I wstał tejże nocy, i zabrał obie żony swoje i obie służebnice swoje, i jedenaścioro dzieci swoich, i przeprawił się przez bród Jabboka.
24. I wziął je, i przesadził je przez ten potok, i przeprawił też wszystko, co posiadał.
25. I został Jakób sam jeden, i pasował się ktoś z nim aż do wzejścia jutrzenki;
26. A widział, że nie podoła mu, - a dotknął był stawu biodra jego, i zwichnął się staw biodra Jakóba podczas pasowania się z nim,
27. I rzekł: "Puść mnie, bo wzeszła jutrzenka!" I odpowiedział: "Nie puszczę cię, póki nie pobłogosławisz mnie!"
28. I rzekł do niego: "Jakie imię twoje?" I odpowiedział: "Jakób."
29. I rzekł: "Nie Jakób będzie nazywane odtąd imię twoje, ale Israel; gdyż walczyłeś z istotą boską i z ludźmi, i przemogłeś."
30. I zapytał Jakób i rzekł: "Powiedz mi też imię twoje!" I odpowiedział: "Czemu to pytasz o imię moje?" I błogosławił mu tamże.
31. I nazwał Jakób imię miejscowości tej: Peniel; "gdyż widziałem bóstwo twarzą w twarz, a ocalała dusza moja."
32. I wzeszło mu słońce, gdy minął Peniel; ale chromał on na biodro swoje.
33. Przeto nie jadają synowie Israela żyły skurczonej, co na stawie biodra, po dziś dzień, ponieważ dotknął na stawie biodra Jakóba żyły skurczonej.

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU


1. I podniósł Jakób oczy swoje, i spojrzał, a oto Esaw nadciąga, a z nim czterysta ludzi. I rozdzielił Jakób dzieci między Leę, Rachelę i dwie służebnice.
2. I umieścił służebnice i dzieci ich na przedzie, a Leę i dzieci jej w tyle; Rachelę zaś i Josefa na ostatku.
3. A sam szedł przed niemi, i kłaniał się ku ziemi siedm razy, zanim przystąpił do brata swojego.
4. I pobiegł Esaw naprzeciw niemu, i objął go, i padł na szyję jego, i ucałował go; i płakali.
5. I podniósł oczy swe i spostrzegł kobiety i dzieci, i rzekł: "Czyjeż te przy tobie?" I odpowiedział: "To dzieci, któremi obdarzył Bóg sługę twojego."
6. I przystąpiły służebnice, one i dzieci ich, i pokłoniły się.
7. Przystąpiła też Lea i dzieci jej, i pokłoniły się; a nareszcie przystąpił Josef i Rachel, i pokłonili się.
8. I rzekł: "Na cóż ci cały ten tabor, który spotkałem?" I odpowiedział: "Aby znaleźć łaskę w oczach pana mojego."
9. I rzekł Esaw: "Posiadam ja dosyć, bracie mój; niechaj pozostanie twojem, co twoje!"
10. I rzekł Jakób: "Nie, proszę; jeżelim też znalazł łaskę W oczach twoich, przyjmiesz podarunek mój z ręki mojej; gdyż oto ujrzałem oblicze twoje, jak gdyby się ujrzało oblicze anioła, a przyjąłeś mnie przychylnie!
11. Przyjmijże dar mój, który złożonym ci został; gdyż obdarzył mnie Bóg, a mam wszystko!" I nalegał nań, i przyjął.
12. I rzekł: "Zabierzmy się a idźmy; a ja pójdę przy tobie."
13. I odpowiedział mu: "Panu memu wiadomo, że dzieci wątłe są, a trzody i bydło dojne u mnie; a jeżeli je popędzą dzień jeden, wymrze cała trzoda.
14. Niechajże pójdzie pan mój przed sługą swoim, a ja postępować będę powoli, jako nadąży bydło, które przedemną, i jako nadążą dzieci, póki nie dojdę do pana mojego do Seiru.
15. I rzekł Esaw: "Niechaj tedy pozostawię przy tobie kilku ludzi, którzy przy mnie są." I rzekł: "Po co to? -Obym tylko znalazł łaskę w oczach pana mojego!"
16. I tak wrócił dnia tegoż Esaw drogą swą do Seiru.
17. A Jakób wyruszył do Sukoth, i zbudował sobie dom, a dla stad swoich wystawił szałasy; przeto nazwano imię miejscowości tej: Sukoth.
18. I przybył Jakób szczęśliwie do miasta Szechem, co w ziemi Kanaan, po powrocie z Paddan-Aram, i rozłożył się przed miastem.
19. I nabył kawał pola, na którem rozbił namiot swój, od synów Chamora, ojca Szechema, za sto kesytów.
20. I postawił tam ofiarnicę, i nazwał ją: moc Boga Israela.

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE

KOMENTARZE RASZIEGO


Użyj linków by przełączyć karty

ROZDZIAŁ 12|ROZDZIAŁ 11|ROZDZIAŁ 10|ROZDZIAŁ 9|ROZDZIAŁ 8|ROZDZIAŁ 7|ROZDZIAŁ 6|ROZDZIAŁ 5|ROZDZIAŁ 4|ROZDZIAŁ 3|ROZDZIAŁ 2|ROZDZIAŁ 1|
ROZDZIAŁ 24|ROZDZIAŁ 23|ROZDZIAŁ 22|ROZDZIAŁ 21|ROZDZIAŁ 20|ROZDZIAŁ 19|ROZDZIAŁ 18|ROZDZIAŁ 17|ROZDZIAŁ 16|ROZDZIAŁ 15|ROZDZIAŁ 14|ROZDZIAŁ 13|
ROZDZIAŁ 36|ROZDZIAŁ 35|ROZDZIAŁ 34|ROZDZIAŁ 33|ROZDZIAŁ 32|ROZDZIAŁ 31|ROZDZIAŁ 30|ROZDZIAŁ 29|ROZDZIAŁ 28|ROZDZIAŁ 27|ROZDZIAŁ 26|ROZDZIAŁ 25|
ROZDZIAŁ 48|ROZDZIAŁ 47|ROZDZIAŁ 46|ROZDZIAŁ 45|ROZDZIAŁ 44|ROZDZIAŁ 43|ROZDZIAŁ 42|ROZDZIAŁ 41|ROZDZIAŁ 40|ROZDZIAŁ 39|ROZDZIAŁ 38|ROZDZIAŁ 37|
ROZDZIAŁ 50|ROZDZIAŁ 49|

אבגדהוזחטייאיביגטוטוטזיזיחיטככאכבכגכדכהכוכזכחכטללאלבלגלדלולזלחלטממאמבמגמדמהמומזמחמטנ

KOMENTARZE DO ROZDZIAŁU 1

Wersja polska Wersja oryginalna
1. Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.

אבְּרֵאשִׁית בָּרָא אֱלֹהִים אֵת הַשָּׁמַיִם וְאֵת הָאָרֶץ:

Na początku: Powiedział Rabi Icchak : Należałoby Torę zacząć od (wersetu) "Ten miesiąc jest dla was (początkiem miesięcy)" (Szemot 12: 2), który jest pierwszym przykazaniem, danym Izraelitom. Więc dlaczego zaczyna się od "Na początku?"(opisu stworzenia) Ponieważ (Ps 111:. 6) "Siłę Swoich czynów oznajmił ludowi Swemu, by dać im dziedzictwo plemion". I dlatego gdyby powiedziały narody świata do Izraela: "Jesteście zbójnikami, bo zdobyliście ziemię siedmiu narodów", wtedy (synowie Izraela) odpowiedzą im: "Cała ziemia należy do Świętego Jedynego, niech będzie błogosławiony On. On stworzył to i dał to komu On uznał za stosowne. Dał im to, a kiedy chciał, wziął od nich i dał ją nam.

:בראשית
אמר רבי יצחק לא היה צריך להתחיל [את] התורה אלא (שמות יב ב) מהחודש הזה לכם, שהיא מצוה ראשונה שנצטוו [בה] ישראל, ומה טעם פתח בבראשית, משום (תהלים קיא ו) כח מעשיו הגיד לעמו לתת להם נחלת גוים, שאם יאמרו אומות העולם לישראל לסטים אתם, שכבשתם ארצות שבעה גוים, הם אומרים להם כל הארץ של הקב"ה היא, הוא בראה ונתנה לאשר ישר בעיניו, ברצונו נתנה להם וברצונו נטלה מהם ונתנה לנו:

בראשית ברא
Na początku stworzył
Ten werset wymaga komentarza zgodnie z komentarzami naszych mędrców błogosławionej pamięci: dla Tory nazwanej ראשית(reszit), początkiem Jego drogi (Księga Przysłów 08:22 i dla Izraela nazwanego początkiem Jego owoców (Jeremiasza 2: 3),(czyli prefiks może oznaczać cel bądź przyczynę i werset należy rozumieć następująco: ze względu na Torę i Izrael, którzy się nazywają "początkiem",Bóg stworzył niebo i ziemię). A jeśli באת interpretować dosłownie ten werset, komentuj tak: na początku stwarzania nieba i ziemi (gdy) ziemia zaś była chaosem, pustką i ciemnośią i powiedział Bóg:” Niech się stanie światło!” Werset nie określa kolejności tworzenia świata, by stwierdzić, że te (niebo i ziemia) powstały pierwsze, bo jeśli to by stanowiło cel, należałoby napisać : na początku stworzył On niebo i ziemię. Ponieważ (słowo) w Pismie jest spotykane jedynie w połączeniu z kolejnym słowem, na przykład “ Na początku królowania Jehojakima” [Jeremiasz 26:1], “początek królestwa jego”. (Rodzaju 10:10), “początek twego chleba ” (Powtórzonego Prawa 18:4). Więc i tu tak mówisz: , jak (gdyby to stało) kto, na początku stwarzania. I jest to podobne ' (Ozeasz 1, 2), co znaczy: na początku zwracania się do świętego, błogosławiony On, do Ozeasza i rzekł Pan do Ozeasza itp. I jeśli twierdzisz, że celem jest wskazanie, że one (niebo i ziemia) zostały stworzone na początku i to znaczy: na początku wszystkiego On stworzył je (t.j. Przed nami zwrot z opuszczonym słowem “wszystkiego”, podobnie do tego jak) są elipse z jednym opuszczonym słowem, na przykład “Za to, że nie zamknęła drzwi łona” (Jakub 3,10) i nie nazwany ten, kto zamyka lub “Poniesie bogactwo Damaszku”(Izajasz 8,4) i nie nazwany ten, kto je poniesie lub: “Będzie orał wołami” (Amos 6,12) i nie powiedziano: orał człowiek wołami lub “Obwieszczający na początku koniec” (Izajasz 46,10) zamiast obwieszczający na początku sprawy jej koniec; - jednak wtedy sam się sobie zdziwisz, bo woda poprzedzała (niebo i ziemię w ich stwarzaniu) - w tekście “duch Boży unosił się nad powierzchnią wód”. I w Piśmie nie zostało poprzednio ujawnione, kiedy było stworzenie wody. Z tego możemy wnioskować, że (stworzenie) wody poprzedzało (stworzenie) ziemi. Poza tym niebiosa zostały stworzone z ognia ( ) i wody ( ). Pismo nie uczy nic o o wcześniejszych lub późniejszych sekwencjach aktów stworzenia..

בראשית ברא:
אין המקרא הזה אומר אלא דרשני, כמו שדרשוהו רבותינו ז"ל בשביל התורה שנקראת (משלי ח כב) ראשית דרכו, ובשביל ישראל שנקראו (ירמיה ב ג) ראשית תבואתו. ואם באת לפרשו כפשוטו כך פרשהו בראשית בריאת שמים וארץ והארץ היתה תהו ובהו וחשך ויאמר א-להים יהי אור. ולא בא המקרא להורות סדר הבריאה לומר שאלו קדמו, שאם בא להורות כך, היה לו לכתוב בראשונה ברא את השמים וגו', שאין לך ראשית במקרא שאינו דבוק לתיבה של אחריו, כמו (שם כו א) בראשית ממלכות יהויקים, (בראשית י י) ראשית ממלכתו, (דברים יח ד) ראשית דגנך, אף כאן אתה אומר בראשית ברא א-להים וגו', כמו בראשית ברוא. ודומה לו (הושע א ב) תחלת דבר ה' בהושע, כלומר תחלת דבורו של הקב"ה בהושע, ויאמר ה' אל הושע וגו'. ואם תאמר להורות בא שאלו תחלה נבראו, ופירושו בראשית הכל ברא אלו, ויש לך מקראות שמקצרים לשונם וממעטים תיבה אחת, כמו (איוב ג י) כי לא סגר דלתי בטני, ולא פירש מי הסוגר, וכמו (ישעיה ח ד) ישא את חיל דמשק, ולא פירש מי ישאנו, וכמו (עמוס ו יב) אם יחרוש בבקרים, ולא פירש אם יחרוש אדם בבקרים, וכמו (ישעיה מו י) מגיד מראשית אחרית, ולא פירש מגיד מראשית דבר אחרית דבר. אם כן תמה על עצמך, שהרי המים קדמו, שהרי כתיב ורוח א-להים מרחפת על פני המים, ועדיין לא גלה המקרא בריית המים מתי היתה, הא למדת שקדמו המים לארץ. ועוד שהשמים מאש ומים נבראו, על כרחך לא לימד המקרא סדר המוקדמים והמאוחרים כלום:

ברא א-להים
Stwarzanie przez Boga
I rzekł Bóg, najpierw postanowił stworzyć wymiar din הדין, ale zobaczył że świat nie może istnieć, dlatego wymiar miłosierdzia רחמים rachamim wyprzedził, wymieszał z wymiarem din. Jak napisane w (Księdze Rodzaju 2: 4) dzień, w którym Pan Bóg uczynił ziemię i niebo.

ברא א-להים:
ולא אמר ברא ה', שבתחלה עלה במחשבה לבראתו במדת הדין, ראה שאין העולם מתקיים, הקדים מדת רחמים ושתפה למדת הדין, היינו דכתיב (להלן ב ד) ביום עשות ה' א-להים ארץ ושמים:

2. Ziemia zaś była zamętem i bezładem, a ciemność nad otchłanią; a duch Boży unosił się nad powierzchnią wód.

בוְהָאָרֶץ הָיְתָה תֹהוּ וָבֹהוּ וְחשֶׁךְ עַל פְּנֵי תְהוֹם וְרוּחַ אֱלֹהִים מְרַחֶפֶת עַל פְּנֵי הַמָּיִם:

Chaos i bezład:
Chaos oznacza - zdumienie i zaskoczenie, ponieważ człowiek jest zdumiony i zaskoczony taką pustką.

תהו ובהו:
תהו לשון תמה ושממון שאדם תוהא ומשתומם על בהו שבה:

Chaos
estordison w starym francuskim oznacza pustkę i pustą przestrzeń

cתהו:
אישטורדישו"ן בלע"ז [מבוכה]:

Bezład
Oznacza pustkę i pustkę i pustą przestrzeń

בהו:
לשון רקות וצדו:

Nad powierzchnią wód
Nad powierzchnią wody na ziemi

על פני תהום:
על פני המים שעל הארץ:

A duch Boży unosił się
Tron Boskiej Chwały unosił się nad powierzchnią wód przez tchnienie Świętego niech będzie błogosławiony, a Jego wypowiedzi, podobnie jak gołębica unoszące się nad gniazdem. Z języka francuskiego nakrycie acoveter.

ורוח א-להים מרחפת:
כסא הכבוד עומד באויר ומרחף על פני המים ברוח פיו של הקב"ה ובמאמרו, כיונה המרחפת על הקן אקוביטי"ר בלע"ז [לכסות]:

3. I rzekł Bóg: „Niech się stanie światło!” I stało się światło.

גוַיֹּאמֶר אֱלֹהִים יְהִי אוֹר וַיְהִי אוֹר:

4. I widział Bóg światło, że dobre; i rozdzielił Bóg między światłem a ciemnością

דוַיַּרְא אֱלֹהִים אֶת הָאוֹר כִּי טוֹב וַיַּבְדֵּל אֱלֹהִים בֵּין הָאוֹר וּבֵין הַחשֶׁךְ:

I widział Bóg światło, że dobre; i rozdzielił Bóg
W tym też musimy zwrócić się do Agady, zobaczył, że niesprawiedliwi nie byli godni używać (światła) i i wyróżnił je sprawiedliwych w przyszłym świecie. I wedlug prostego sensu tłumaczymy tak: On widział że było dobre (światło) i nie przystoi mieszać z ciemnością, i wydzielił tę sferę dla dnia a tamtą sferę dla nocy (Bereszit raba 3).

וירא א-להים את האור כי טוב ויבדל: אף בזה אנו צריכים לדברי אגדה ראהו שאינו כדאי להשתמש בו רשעים והבדילו לצדיקים לעתיד לבא. ולפי פשוטו כך פרשהו ראהו כי טוב ואין נאה לו ולחשך שיהיו משתמשין בערבוביא, וקבע לזה תחומו ביום ולזה תחומו בלילה:

5. I nazwał Bóg światło dniem, a ciemność nazwał nocą. I był wieczór i był ranek — dzień jeden.

הוַיִּקְרָא אֱלֹהִים | לָאוֹר יוֹם וְלַחשֶׁךְ קָרָא לָיְלָה וַיְהִי עֶרֶב וַיְהִי בֹקֶר יוֹם אֶחָד:

Dzień jeden
Zgodnie z porządkiem (opowiadania) powinno być napisane dzień pierwszy, jak napisane pozostałe dzień drugi,trzeci, czwarty. Dlaczego zostało napisane jeden אחד, ponieważ święty, Błogosławiony On, był Jeden w Swoim świecie i nie stworzył aniołów do dnia drugiego ( i pierwszy dzień był dniem jedyności). W sposób skomentowano w Bereszi Raba (3,8)

יום אחד:
לפי סדר [לשון] הפרשה היה לו לכתוב יום ראשון, כמו שכתוב בשאר הימים שני, שלישי, רביעי. למה כתב אחד, לפי שהיה הקב"ה יחיד בעולמו שלא נבראו המלאכים עד יום שני, כך מפורש בבראשית רבה (ג ח):

6. I rzekł Bóg: „Niech będzie przestwór w pośrodku wód, a niech przedzieli między wodami a wodami!”

ווַיֹּאמֶר

אֱלֹהִים יְהִי רָקִיעַ בְּתוֹךְ הַמָּיִם וִיהִי מַבְדִּיל בֵּין מַיִם לָמָיִם:

Niech będzie sklepienie
Niech wzmocni się sklepienie. Mimo że zostały stworzone niebiosa w dniu pierwszym, były jeszcze płynne, i zastygły w drugim dniu od okrzyku świętego, Błogosławiony On, gdy powiedział:” Niech będzie sklepienie”. I to jest napisane ( Jakub 26:11) Filary nieba drżą cały dzień pierwszy, a drugiego dnia zcaliły się od Jego krzyku, podobnie jak człowiek zamiera od krzyku, który go przeraża.

יהי רקיע:
יחזק הרקיע. שאף על פי שנבראו שמים ביום ראשון, עדיין לחים היו, וקרשו בשני מגערת הקב"ה באומרו יהי רקיע, וזהו שכתוב (איוב כו יא) עמודי שמים ירופפו כל יום ראשון. ובשני יתמהו מגערתו, כאדם שמשתומם ועומד מגערת המאיים עליו:

Pośrodku wód
Pośrodku wód, ponieważ różnica między wodami górnymi a sklepieniem równa się (odległości) między sklepieniem a wodami (Bereszit Raba 4). Stąd wnioskujesz, że (górne wody) trzymają się na słowach Króla ( na Jego rozkazie).

בתוך המים:
באמצע המים, שיש הפרש בין מים העליונים לרקיע כמו בין הרקיע למים שעל הארץ, הא למדת שהם תלוים במאמרו של מלך:

7 I uczynił Bóg przestwór i przedzielił między wodami, które pod przestworem, a wodami, które nad przestworem. I stało się tak.

זוַיַּעַשׂ אֱלֹהִים אֶת הָרָקִיעַ וַיַּבְדֵּל בֵּין הַמַּיִם אֲשֶׁר מִתַּחַת לָרָקִיעַ וּבֵין הַמַּיִם אֲשֶׁר מֵעַל לָרָקִיעַ וַיְהִי כֵן:

I uczynił Bóg sklepienie
Ustawił je na jego miejscu i na tym polega jego tworzenie, podobnie od “ i niech odpuści (dosłownie : zrobi) swoje paznokcie”.(Pwt 21:12)

ויעש א-להים את הרקיע:
תקנו על עמדו והיא עשייתו, כמו (דברים כא יב) ועשתה את צפרניה:

Nad przestworem (sklepieniem)
Zostało powiedziane nie “na sklepieniu”, lecz “nad sklepieniem”, ponieważ one (wody) trzymają się w przestrzeni. A dlaczego nie powiedzieć (o stworzonym), że dobre na drugi dzień? Ponieważ praca nad wodą (jej stworzeniem) nie zakończona do dnia trzeciego. Ona była tylko zaczęta w drugim dniu, a co nie jest zakończone nie jest całością i dobrem (czyli o takim nie można powiedzieć “dobre”), a trzeciego dnia zakończył pracę nad wodą, a także zaczął i zakończył pracę inną. Powiedział On, że “dobre” dwa razy, jeden o zakończeniu pracy dnia drugiego i jeszcze raz o zakończeniu owej pracy (trzeciego) dnia. (Bereszit Raba 4).

מעל לרקיע:
על הרקיע לא נאמר אלא מעל לרקיע, לפי שהן תלוים באויר. ומפני מה לא נאמר כי טוב ביום שני, לפי שלא נגמרה מלאכת המים עד יום שלישי, והרי התחיל בה בשני, ודבר שלא נגמר אינו במילואו ובטובו, ובשלישי שנגמרה מלאכת המים והתחיל מלאכה אחרת וגמרה, כפל בו כי טוב שני פעמים, אחד לגמר מלאכת השני ואחד לגמר מלאכת היום:

8. I nazwał Bóg przestwór niebem. I był wieczór i był ranek — dzień wtóry.

חוַיִּקְרָא אֱלֹהִים לָרָקִיעַ שָׁמָיִם וַיְהִי עֶרֶב וַיְהִי בֹקֶר יוֹם שֵׁנִי:

I nazwał Bóg przestwór (sklepienie) niebem.
Słowo niebo składa się z i nieś wody, tam wody , ogień i wody, które On zmieszał jedno z drugim i stworzył z nich niebiosa (Chagiga 12a;Bereszit Raba4).

ויקרא א-להים לרקיע שמים:
שא מים, שם מים, אש ומים, שערבן זה בזה ועשה מהם שמים:

9. I rzekł Bóg: „Niech się zbiorą wody z pod nieba w jedno miejsce, a niech się ukaże ląd!” I stało się tak.

טוַיֹּאמֶר אֱלֹהִים יִקָּווּ הַמַּיִם מִתַּחַת הַשָּׁמַיִם אֶל מָקוֹם אֶחָד וְתֵרָאֶה הַיַּבָּשָׁה וַיְהִי כֵן:

Niech się zbiorą wody
( Były) wody na powierzchni całej ziemi i zgromadził je do oceanu, największego ze wszystkich mórz [Bereszit Rabba 5].

יקוו המים:
[שהיו] שטוחין על פני כל הארץ והקוום באוקינוס, הוא הים הגדול שבכל הימים:

10. I nazwał Bóg ląd ziemią, a zbiór wód nazwał morzami. I widział Bóg, że dobrze.

יוַיִּקְרָא אֱלֹהִים | לַיַּבָּשָׁה אֶרֶץ וּלְמִקְוֵה הַמַּיִם קָרָא יַמִּים וַיַּרְא אֱלֹהִים כִּי טוֹב:

Nazwał morzami:
Przecież morze jest jedno (duże), lecz nie podobny smak ryby z morza Acco do smaku ryby z morza Aspamia (Bereszit Raba 8).

קרא ימים:
והלא ים אחד הוא, אלא אינו דומה טעם דג העולה [מן הים] בעכו לטעם דג העולה [מן הים] באספמיא:

11. I rzekł Bóg: „Niech porośnie ziemia rośliną, zielem rozsiewającém nasienie, drzewem owocowém, rodzącém owoc podług rodzaju swojego, w któremby nasienie jego było na ziemi!” I stało się tak.

יאוַיֹּאמֶר אֱלֹהִים תַּדְשֵׁא הָאָרֶץ דֶּשֶׁא עֵשֶׂב מַזְרִיעַ זֶרַע עֵץ פְּרִי עֹשֶׂה פְּרִי לְמִינוֹ אֲשֶׁר זַרְעוֹ בוֹ עַל הָאָרֶץ וַיְהִי כֵן:

Niech porośnie ziemia, trawą chwastami
Nie w języku chwastów i nie w języku trawy i nie intencją języka Pisma powiedzieć zachwaści się ziemia .Bo rodzaje traw podzielone i każde siebie nazywa się chwastem ,i nie w języku mówiącego nazywać trawy poszczególne ,bo w języku trawy to ubranie ziemi jak wypełnia się trawami

תדשא הארץ דשא עשב:
לא לשון עשב ולא עשב לשון דשא, ולא היה לשון המקרא לומר תעשיב הארץ, שמיני דשאים מחולקין, כל אחד לעצמו נקרא עשב פלוני, ואין לשון למדבר לומר דשא פלוני, שלשון דשא הוא לבישת הארץ כשהיא מתמלאת בדשאים:

Zatrawi się ziemia
Wypełni się i przykryje ziemia ubraniem chwastów . W języku kozim wszystkie trawy wymieszane i każdy korzeń nazywa sie nazywa się chwastem.

תדשא הארץ:
תתמלא ותתכסה לבוש עשבים. בלשון לעז נקרא דשא אירבידי"ץ [מכלול העשבים] כולן בערבוביא, וכל שורש לעצמו נקרא עשב:

Nasienie
Aby wyrosło w nim nasienie dla nasienia z niego w innym miejscu

מזריע זרע:
שיגדל בו זרעו לזרוע ממנו במקום אחר:

Drzewo owocowe
By smak drzewa był jak smak owocu. Jednak ona nie zrobiła tak, (wersety יב) wynika z ziemi drzewo, robiące owoc”, a nie drzewo owocowe. Dlatego gdy Adam był przeklęty za jego grzech, ziemia również miała odpowiadać za jej grzech i za swój grzech była przeklęta

עץ פרי:
שיהא טעם העץ כטעם הפרי, והיא לא עשתה כן, אלא (פסוק יב) ותוצא הארץ עץ עושה פרי, ולא העץ פרי, לפיכך כשנתקלל אדם על עונו נפקדה גם היא על עונה ונתקללה:

W którym jego nasienie
Są to nasiona wszystkich owoców, z których wyrasta drzewo, gdy je sadzą (do ziemi).

אשר זרעו בו:
הן גרעיני כל פרי, שמהן האילן צומח כשנוטעין אותן:

12 I wydała ziemia roślinę — zielę, rozsiewające nasienie podług rodzaju swojego i drzewo rodzące owoc, w którém nasienie jego było, podług rodzaju swojego. I widział Bóg, że dobrze.

יבוַתּוֹצֵא הָאָרֶץ דֶּשֶׁא עֵשֶׂב מַזְרִיעַ זֶרַע לְמִינֵהוּ וְעֵץ עֹשֶׂה פְּרִי אֲשֶׁר זַרְעוֹ בוֹ לְמִינֵהוּ וַיַּרְא אֱלֹהִים כִּי טוֹב:

I wydała ziemia
Pomimo że roślinie nie było rozporządzenia (rosnąć) zgodnie z jej gatunkiem, ona usłyszała rozporządzenie dla drzew i zastosowała je sobie a fortiori, jak to skomentowano w Hagadzie w (traktacie) Hulin (60a).

ותוצא הארץ וגו':
אף על פי שלא נאמר למינהו בדשאין בציוייהן, שמעו שנצטוו האילנות על כך, ונשאו קל וחומר בעצמן, כמפורש באגדה בשחיטת חולין (חולין ס א):

13. I był wieczór i był ranek — dzień trzeci.

יגוַיְהִי עֶרֶב וַיְהִי בֹקֶר יוֹם שְׁלִישִׁי:

14. I rzekł Bóg: „Niech będą światła na przestworze nieba, aby przedzielać między dniem a nocą; a niech służą jako znamiona i pory i dni i lata;

ידוַיֹּאמֶר אֱלֹהִים יְהִי מְאֹרֹת בִּרְקִיעַ הַשָּׁמַיִם לְהַבְדִּיל בֵּין הַיּוֹם וּבֵין הַלָּיְלָה וְהָיוּ לְאֹתֹת וּלְמוֹעֲדִים וּלְיָמִים וְשָׁנִים:

Niech będą (powstaną) światła
One zostały stworzone pierwszego dnia, a w czwartym dniu On rozkazał im zawisnąć (zająć swoje miejsce)na sklepieniu (Chagiga 12a). Również i wszystkie stworzenia na niebie i na ziemi były stworzone w pierwszym dniu i każde z nich było umieszczone ( na swoim miejscu) w dniu, przeznaczonym do tego celu, tak jak napisane (werset alef) niebiosa i ich historia i ziemia i jej historia:

יהי מארת וגו':
מיום ראשון נבראו, וברביעי צוה עליהם להתלות ברקיע, וכן כל תולדות שמים וארץ נבראו מיום ראשון, וכל אחד ואחד נקבע ביום שנגזר עליו, הוא שכתוב [פסוק ] את השמים, לרבות תולדותיהם, ואת הארץ, לרבות תולדותיה

(W słowie)
brakuje “waw” w pisowni ( i je można przeczytać jak “przekleństwo”),- ponieważ ten dzień jest (zaznaczony) przekleństwem, gdy niemowlęta chorują na dyfterię (błonica). O tym studiowaliśmy w Misznie (Taanit 27b): “W czwartym dniu tygodnia poszczono się, aby niemowlęta nie chorowały na dyfterię”.

יהי מארת:
חסר וי"ו כתיב, על שהוא יום מארה ליפול אסכרה בתינוקות, הוא ששנינו ברביעי היו מתענים על אסכרה שלא תפול בתינוקות

Oddzielił dzień od nocy
Po tym jak ukryto (dla sprawiedliwych) pierwsze stworzone światło, w ciągu siedmiu (lub trzech) dni stworzenia pierwotne światło i ciemność służyły wspólnie i dniem i nocą.

להבדיל בין היום ובין הלילה:
משנגנז האור הראשון, אבל בשבעת ימי בראשית שמשו האור והחושך הראשונים יחד בין ביום ובין בלילה:

Były sygnały (znaki)
Zaćmienie luminarzy- zły znak dla świata, jak napisane (Jeremiasz 10, 2):” Nie obawiajcie się zaćmieni na niebie” - Wykonując wolę Boga, niech będzie On błogosławiony, nie trzeba martwić się o nieszczęścia.

והיו לאותות:
כשהמאורות לוקין סימן רע הוא לעולם, שנאמר (ירמיה י ב) מאותות השמים אל תחתו, בעשותכם רצון הקב"ה אין אתם צריכין לדאג מן הפורענות:

i na porę (wyznaczoną)
Ze względu na przyszłość, kiedy Izrael otrzyma polecenie dotyczące świąt, które są określane przez nów księżyca

ולמועדים:
על שם העתיד, שעתידים ישראל להצטוות על המועדות והם נמנים למולד הלבנה:

I dla dni
Słońce służy pół dnia i księżyc służy pół dnia, oto (wspólnie) cały dzień.

ולימים:
שמוש החמה חצי יום ושמוש הלבנה חציו, הרי יום שלם:

I dla lat
Za trzysta sześćdziesiąt pięć dni one( luminarze) kończą swoją drogę poprzez dwanaście znaków zodiaku, które służą im i to stanowi rok. I zaczynają następny obrót, podobny do poprzedniego.

ושנים:
לסוף שלש מאות ששים וחמשה ימים יגמרו מהלכת בשנים עשר מזלות המשרתים אותם והיא שנה. (וחוזרים ומתחילים פעם שניה לסבב בגלגל כמהלכן הראשון):

15. I niech będą światłami na przestworze nieba, dla przyświecania ziemi!” I stało się tak.

טווְהָיוּ לִמְאוֹרֹת בִּרְקִיעַ הַשָּׁמַיִם לְהָאִיר עַל הָאָרֶץ וַיְהִי כֵן:

Niech będą światła
I jeszcze mają one służyć do oświetlania świata.

והיו למאורות:
עוד זאת ישמשו שיאירו לעולם

16 I stworzył Bóg dwa owe światła wielkie: światło większe dla panowania dniem, a światło mniejsze dla panowania nocą i gwiazdy.

טזוַיַּעַשׂ אֱלֹהִים אֶת שְׁנֵי הַמְּאֹרֹת הַגְּדֹלִים אֶת הַמָּאוֹר הַגָּדֹל לְמֶמְשֶׁלֶת הַיּוֹם וְאֶת הַמָּאוֹר הַקָּטֹן לְמֶמְשֶׁלֶת הַלַּיְלָה וְאֵת הַכּוֹכָבִים:

światła wielkie
Zostali stworzeni jednakowej wielkości, jednak księżyc został zmniejszony za to, że narzekał i mówił:”Nie mogą dwaj królowie nosić jeden wieniec” (Chulin60b).

המאורות הגדולים וגו' : שוים נבראו, ונתמעטה הלבנה על שקטרגה ואמרה אי אפשר לשני מלכים שישתמשו בכתר אחד:

ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
] ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
] ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
] ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE
ODCZYTANIE ROZDZIAŁU
KOMENTARZE