Życie

 


Sens życia był zawsze przedmiotem rozlicznych dociekań i stale jesteśmy konfrontowani z twierdzeniami mającymi nam wyjaśnić czym on właściwie jest.   Jednak aby przejść do tematu sensu – czyli kierunku życia (łac. ‘sensus’ to kierunek) – musimy zająć się zrozumieniem tego czym to ‘życie’ w istocie swej jest, bo to wcale nie takie proste.

Nasze zrozumienie tego co to takiego „życie” jest zbudowane z sumy: 1) naszych własnych odczuć i 2) koncepcji jakie odbieramy z zewnątrz a jakie tworzy na ten temat całe nasze otoczenie, aby uzasadnić sobie tezy, które są błędne i nie mają nic wspólnego z prawdą. Niezbędne jest zatem abyśmy przyjrzeli się temu zagadnieniu znacznie uważniej.

Zauważmy, że to my sami, zawsze jedynie my sami, kategoryzujemy zjawiska i określamy byty jako żywe lub nieożywione, czyli martwe. Nawet jeżeli dokonujemy tego wartościowania pośrednio, posługując się w tym celu wiedzą uzyskaną od innych. Każdy z nas jest bowiem w swojej istocie zawsze zamkniętym pudełkiem, które zdobywa informację o otaczającym świecie tylko dzięki temu, że w ściankach tego pudelka istnieje pięć otworów, czyli pięć zmysłów łączących nas z tym co na zewnątrz nas. Odbierana w ten sposób informacja jest zawsze tylko odczuciem, reakcją na bodźce z zewnętrz. Działa to mniej więcej w taki sam sposób jak wskaźnik podłączony do cewki magnetycznej. Wskazówka obraca się w nim na magnesie odpowiednio do natężenia przepływu elektronów w cewce. Na podobnej zasadzie działamy i my sami. Nie mamy żadnej możliwości aby zmierzyć liczbę tych uderzających w nas elektronów, jednak rejestrujemy ich działanie bo pod wpływem różnicy potencjałów następuje wychylenie wskazówki na skali pomiaru.

W ten sam sposób i my odbieramy otaczającą nas rzeczywistość. Natężenie przepływu elektronów w cewce powoduje wychylenie wskazówki tym bardziej zauważalne, im większe jest natężenie ich ruchu, zatem tym bardziej wskazówka odchyla się od jakiegoś punktu który określiliśmy jako stan wyjściowy czyli ‘zero’.

To zjawisko występuje i w naszym przypadku. Jesteśmy w stanie świadomie zarejestrować jedynie naszą reakcję na działanie wpływu jakiemu jesteśmy poddawani. Bez jakiegokolwiek udziału w tym co jest przyczyną powodującą to działanie.

Zatem: aby odczuć sam fakt życia, nade wszystko konieczne jest istnienie tego, który jest w stanie ten fakt zaobserwować, czyli obserwatora. Jednak właśnie ta kwestia jest w naszym przypadku mocno problematyczna bowiem właśnie z tym obserwatorem mamy poważny problem. Aby mógł być obiektywny powinien być on: 1) żyjący i 2) niezależny od układu obserwowanego. Niestety ten, którego jedynie mamy do dyspozycji to taki, który ani nie wie skąd i kiedy przyszedł, ani nie ma pojęcia dokąd i kiedy odejdzie, czyli jest całkowicie zależny od układu jaki ma obserwować. Zatem jest to taki obserwator, który sam nie ma żadnej możliwości decyzji i ma możliwość działania jedynie w jakimś niewybranym przez siebie samego okresie czasu, w którym jest sam o swoim istnieniu przekonany i sam mieni się obserwatorem. Tak więc to w tym swoim subiektywnym mniemaniu określa on całą rzeczywistość i dzieli ją na żyjącą i na nie ożywioną, i w tym subiektywnym spojrzeniu sam siebie uważa on wtedy za żywego.

W tym miejscu musimy wznieść się nieco wyżej aby uzyskać nieco szersze spojrzenie.

Postrzegając istnienie całej rzeczywistości (1) zaczynamy się zastanawiać, czy aby nie jest ona jedynie tworem naszego postrzegania. Idąc dalej (2) dochodzimy do konkluzji, że rzeczywistość istnieje obiektywnie, co prowadzi do kolejnego wniosku, że (3) to nie my sami powołaliśmy ją do istnienia faktem naszej obserwacji ale, że (4) jest ona (rzeczywistość) dziełem kogoś tak wielkiego, że (5) nawet nie mamy możliwości określić Go w żaden sposób a więc nie ma nawet jak Go nazwać. W efekcie: (6) mówiąc o Nim posługujemy się pojęciem HaSzem/TO IMIĘ, a (7) wraz z postępami w naszym rozwoju poznajemy właśnie To Imię. (numeracja w nawiasach systematyzuje proces – przyp. red.)

Widzimy, że obserwując rzeczywistość powołana przez Niego do bytu nie jesteśmy w stanie uzyskać prawdziwego pojęcia o tym czym jest naprawdę istota przyczyny owego ‘życia’, bo On jest nieskończony a nasza percepcja jest z definicji ograniczona, i my jedynie w tej naszej czasowo-przestrzennej percepcji próbujemy zdefiniować naturę życia za pośrednictwem danych jakie jesteśmy w stanie uzyskać naszymi subiektywnymi zmysłami.

Wtedy też zwykle modlimy się do Niego aby zmienił nam sytuację, w której się znajdujemy bez zrozumienia że to ON nas w tej sytuacji postawił, i sprawił to właśnie w tym celu, aby na skutek odczuwanego cierpienia zrodziła się w nas ta prawdziwa świadomość i odczucie nie tego wirtualnego, znanego nam z naszej obecnej percepcji, ale tego w istocie swej prawdziwego Życia.

Różnica w definicji ‘Życia’ po osiągnieciu prawdziwej percepcji różni się zasadniczo od postrzegania ‘życia’ określanego jedynie na podstawie danych uzyskanych w materii. Bowiem w duchowym nie ma zmiany. Wszystko jest stałe i trwa w spokoju. Dokładnie to samo jest też cechą postrzeganego w duchowym ‘Życia’, które jest nieskończone i niegraniczone.

Okazuje się zatem, że to co określamy w obecnym stanie jako ‘życie’ nie jest jedynie zjawiskiem ograniczonym do materii. Trudno nam jednak zrozumieć, że materia składająca się na budulec bytu, który pojawia się w czasoprzestrzeni w postaci człowieka istniała zarówno przed jak i będzie istnieć nadal po jego zaistnieniu, i to co nadaje jej strukturę, wizerunek/dmut ‘życia’ jest daleko poza nią samą. To właśnie ten BYT jest zawsze, bo to jest właśnie to prawdziwe Życie, nie zaś to coś wirtualnego co postrzegamy w naszej obecnej percepcji, ponieważ jest to jedynie rejestrowanie naszymi zmysłami odziaływania Życia w obrębie materii. Zatem jest to reakcja podobna do odchylania się wskazówki na skutek przepływu elektronów we wspomnianym wcześniej przykładzie miernika i cewki.

Widzimy więc, że ‘życie’, które teraz jesteśmy w stanie postrzegać jest niczym więcej niż jedynie połową cyklu fali (powiedzmy, że podobnej do tej znanej nam z wykresu sinusoidy), a Życie prawdziwe to właśnie cały bezmiar nieskończoności tej fali, w której istniejemy w służbie HaSzem/Temu Imieniu.

Reasumując: w obecnej rzeczywistości życie to możliwość odczucia zmiany, ale prawdziwe Życie to świadomość istnienia odczucia zmiany, która to świadomość jest Tym Prawdziwym Życiem.

Z pozdrowieniami,

1118.

 

About the author: miriam